Widzisz wiadomości znalezione dla hasła: Śluby wieczyste





Temat: czy to tylko w lublinie taka moda czy juz ogolnie?
Wiele ludzi zawiera zwiazki malzenskie slubujac wiernosc partnerowi
do konca zycia
po kilku latach zapominaja o slubach

Wiele sióstr zakonnych sklada sluby wieczyste
slubujac czystosc (celibat) do konca swiata
slubujac zycie w ubóstwie do konca swiata
slubujac codzienne umartwianie sie do konca swiata
i jeden dzien dluzej,
a w nastepnych zyciach zapominaja o tych slubach
a one obowiazuja do konca swiata i jeden dzien dluzej.

                              Sza-man
<<<<<<<<<<<<<<<< | | | | | | | |
    Swojej pracy nie opieram o poglady
    tylko o niewidzialna rzeczywistosc,
    której niektórzy nie chca widziec.

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: refleksje po rekolekcjach adwentowych - charyzmat
refleksje po rekolekcjach adwentowych - charyzmat
Małżeństwa.

"Przypadkiem" ;-) trafiłam parę tygodni temu na rekolekcje adwentowe w
Sanktuarium Najświętszego Serca Jezusowego (Szczecin, ks. chrystusowcy)
Głównie było o Rodzinie i rodzinie i małżenstwie.

I chciałam wrócić do głównej myśli pierwszego spotkania - Charyzmat Małżeński
jako droga do Zbawienia ..
Głoszący rekolekcje z naciskiem powtarzał - że Małżeństwo jest co najmniej
równie dobrą drogą (powołaniem do świętości) jak kapłaństwo... czy powołanie
zakonne...
I.. ma swój właściwy charyzmat .. I tak jak inny jest charyzmat (i powołanie)
franciszkanina i jezuity (ignacjański) - i w praktyce ich się nie łączy... Tak
nie powinno się szukac innego - żyjąc w Małżeństwie... (Joasia :-) chyba coś
takiego kiedyś pisała - powinności Stanu)
tzn. Jeżeli żyjesz w małżeństwie - to Twoje podstawowe zadanie/ Droga/
powołanie - i z tego, jak spełniłaś/spełniłeś swoje ślubowanie (śluby
wieczyste: kapłańskie - śluby małżeńskie) - będziesz "rozliczany/a" ...
Slubujesz wobec Boga mężowi/żonie ... nie dzieciom :-), księdzu, przełożonym,
liderom, biednym itp..itd..

A co WY o tym myślicie? Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Zakon Braci Bezpiekanow p.w. Feliksa
Zakon Braci Bezpiekanow p.w. Feliksa
Nowy Zakon pozwoli ksiezom, ktorzy w swej poboznosci szczegolnie intensywnie
kierowali sie slowami: "Bogu co Boskie a Cesarzowi co Cesarskie", pielegnowac
ta tradycje i szkolic nowe zastepy czlonkow zakonu. W Nowicjacie mlodzi
kandydaci poznawac beda obok zasad zycia zakonnego: "sluchaj i podaj dalej"
rowniez nowoczesne techniki spowiednictwa z uzyciem srodkow zapisu i przekazu
dzwieku. Zakon otrzyma dotacje z Ministerstwa Spraw Wewnetrznych.
Ksieza, ktorzy w czasach PRL byli wspolpracownikami SB moga ominac nowicjat a
nawet sluby czasowe, skladajac lub odnawiajac sluby wieczyste zlozone
oficerom kontaktowym SB. Proszeni sa oni o skladanie podan o przyjecie.
Mlodzi kandydaci na braci zakonnych po weryfikacji przez MSW pod katem
aktualnej poprawnosci politycznej przyjmowani beda na dwuletni okres
nowicjatu.
W ten sposob VI RP wraz z wladzami Kosciola rozwiazac moga problem teczek
ksiezy agentow SB. Stolica Apostolska naraze nie zajela stanowiska. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Ojciec Obirek zrzuca habit
"Procedura zwalniania ze ślubów jest zazwyczaj długa, poprzedzona badaniem
ekspertów. Generał zaś może, ale nie musi, udzielić takiego zwolnienia.
Zakonnicy składają trzy śluby wieczyste: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, a
jezuici dodatkowo czwarty ślub - posłuszeństwa papieżowi. "
Widziały gały co brały panie Obirek. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Czy świat zaakceptuje Cimoszewicza?
Oczywiście, że zaakceptuje. Cimoszewicz cieszy się przecież poparciem
warszawskiej ulicy. I to niejednej. Przede wszystkim ślicznie odnowionej i od
zawsze położonej w Centrum Ordynackiej. Po drugie – tej jedynej w kraju ulicy z
ruchem lewostronnym, czyli Rozbrat. Pewnie lada dzień poprze go również ulica
Czerska. Jeśli patronat nad sojuszem wyborczym Rozbrat, Ordynackiej i Czerskiej
obejmie Krakowskie Przedmieście, to pozycja Cimoszewicza będzie już niezwykle
mocna. Ale na zawarcie takiego porozumienia trzeba jeszcze trochę poczekać.
Rokowań nie ułatwia to, że jeden gość z Ordynackiej złożył swego czasu jakieś
śluby wieczyste, że na Czerskiej jego noga więcej nie postanie. Ale chyba nie
to jest największym problemem. Przecież pakt między Czerską, Rozbrat i
Ordynacką można podpisać gdzie indziej. Choćby w Alei Przyjaciół. Największą
przeszkodą do pokonania pozostają jakieś zadawnione rozliczenia finansowe. Ktoś
komuś wisi siedemnaście i pół bańki i – oczywiście – nie zamierza płacić. Nie
pomogły nawet mediacje ulicy Wiejskiej. Ale – jak znam życie – mimo wszystko
dogadają się i zafundują nam pierwszego w dziejach prezydenta-ulicznika. Bardzo
Piękna, Miła i Malownicza perspektywa. A niech ich Jasna Hallera! Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Czy świat zaakceptuje Cimoszewicza?
witek.bis napisał:

> Oczywiście, że zaakceptuje. Cimoszewicz cieszy się przecież poparciem
> warszawskiej ulicy. I to niejednej. Przede wszystkim ślicznie odnowionej i od
> zawsze położonej w Centrum Ordynackiej. Po drugie ? tej jedynej w kraju u
> licy z
> ruchem lewostronnym, czyli Rozbrat. Pewnie lada dzień poprze go również ulica
> Czerska. Jeśli patronat nad sojuszem wyborczym Rozbrat, Ordynackiej i Czerskiej
>
> obejmie Krakowskie Przedmieście, to pozycja Cimoszewicza będzie już niezwykle
> mocna. Ale na zawarcie takiego porozumienia trzeba jeszcze trochę poczekać.
> Rokowań nie ułatwia to, że jeden gość z Ordynackiej złożył swego czasu jakieś
> śluby wieczyste, że na Czerskiej jego noga więcej nie postanie. Ale chyba nie
> to jest największym problemem. Przecież pakt między Czerską, Rozbrat i
> Ordynacką można podpisać gdzie indziej. Choćby w Alei Przyjaciół. Największą
> przeszkodą do pokonania pozostają jakieś zadawnione rozliczenia finansowe. Ktoś
>
> komuś wisi siedemnaście i pół bańki i ? oczywiście ? nie zamierza p
> łacić. Nie
> pomogły nawet mediacje ulicy Wiejskiej. Ale ? jak znam życie ? mimo
> wszystko
> dogadają się i zafundują nam pierwszego w dziejach prezydenta-ulicznika. Bardzo
>
> Piękna, Miła i Malownicza perspektywa. A niech ich Jasna Hallera!

A nam pozostaje nadzieja, że w końcu spotkają się wszyscy na Rakowieckiej :)
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: hmmmm czy niedziewicy przystoji ten interes bialy
symbolika ślubna
WIANEK - dziewictwo

WELON (pogański) - ma chronić przed złymi spojrzeniami, urokami itp.

Do XXw. tylko zakonnice składające śluby wieczyste miały na sobie BIAŁE SUKNIE.
Panni wchodzące w związki małżeńskie brały ślub w sukni każdego innego koloru
niż biały!

Czyli spokojnie możesz mieć śnieżną biel i welon, albo z zielonej tafty!
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: akt chrztu do ślubu
by wykluczyc przeszkody
Akt chrztu musi być wydany świeży, ze względu na to, że do parafii chrztu
spływają informacje o wszystkich innych sakramentach - w tym małżeństwa oraz
ślubach zakonnych/kapłaństwie. Są one dopisywane w specjalnej księdze, więc na
akcie chrztu sprzed lat 20+ nie ma tych adnotacji.

Obowiązek dostarczenia przed ślubem nie starszego niż 6 miesięcy aktu chrztu
chroni Twoje interesy przed oszustami. Bo jeśli ktoś już ma ślub kościelny albo
złożył śluby wieczyste, to będzie to na tym papierze i wtedy wiadomo, że
sakramentu małżeństwa nie da się udzielić. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Krzyżacy
"Ojciec Waldemar Woźniak OT - rocznik 1969, urodził się w Pruszczu Gdańskim.
Dziś jest Krzyżakiem, pierwszym Polakiem, który od czasów średniowiecza składał
śluby wieczyste przed wielkim mistrzem w wiedeńskiej siedzibie Zakonu Szpitala
Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie."

Rozumiem, że Sienkiewicza i komunę to można datować w średniowieczu skoro tak
Polakom obrzydziły zakon Krzyżacki, że dopiero po tylu wiekach pierwszy
zdecydował się tam wstąpić. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Żony księży
Tym razem - nie za bardzo:)
Posty Anuszki są z reguły rozsądne, ale niekiedy nie ustrzega się ona pułapki,
którą zastawia na ambitne kobiety konserwatywna, wroga kobiecie kultura: pokusy
przydania sobie powagi na drodze moralizatorstwa.

Anuszka napisała:
>Bo powiedzmy sobie szczerze, lecieć na księdza to dla
>dojrzałej osoby gra nie fair. To tak, jakby dojrzała kobieta podrywała
>nastolatka. Byłby to rodzaj "psychicznej pedofilii".

Co za dziwactwo, anuszka!

Lekką ręką przyłączasz się do społecznego potępienia, które i tak już jest
niemałe.

Sama sobie bądź "szczera" w taki sposób!

Że co? Że "śluby wieczyste"? To już uważać, że być może jest od nich coś
ważniejszego, wbrew temu co głosi instytucja, to ma być u kobiety zbrodnia
(kuriozalnie przyrównana przez ciebie do "pedofilii")!?

Docenią cię konserwy, docenią... Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: prezent na śluby wieczyste dla zakonnicy
prezent na śluby wieczyste dla zakonnicy
zaczerpnięte z innego forum
forum.gazeta.pl/forum/w,567,96199445,,moja_ukochana_szwagierka_i_tesciowie_dlugie.html?v=2

Nawet mi do głowy nie przyszło, że zakonnice robią listy prezentów.
A ja myślałam, że one żyją skromnie i ślubują ubóstwo... Jednak
człowiek uczy się całe życie...
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: to ci dopiero...!
Baba o ciuchach :)
Yhm :) Moja koleżanka ze studiów, też teatrolożka, została jadwiżanką. Niedawno
miała śluby wieczyste.

A co się tyczy ubrań osób duchownych, to żeby w dzisiejszych czasach móc je
nosić godnie, trzeba wykazywać się cnotami, które łatwo mogą przerodzić się w
wady.
Bo np. wypadałoby być raczej mało ruchliwym. Z tego może się wylęgnąć lenistwo.
Wypadałoby być poważnym - z tego może się rozwinąć zarozumialstwo i
nieprzystępność. Wypadałoby być ponad standard schludnym - a tu za winklem czai
się pedenteria i przesadna dbałość o wygląd.
Aczkolwiek ludzie są różni. Siedziało kiedyś na ławie trzech kapucynów w
identycznych habitach. Na jednym był to elegancki strój, na drugim zwyczajne
ubranie, na trzecim byle jakie odzienie byle jak wciągnięte na grzbiet. Żaden z
nich się o swojego imidża specjalnie nie starał - tak mieli. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Najważniejsza jest...
A ja tam,powtórzę za księdzem Tischnerem, do tych "macierzyńskich
niewoli miłości" zaufania nie mam. Mimo głębokiego szacunku dla
świętej pamięci Autora tego sformułowania (a jeśli nie autora, to w
każdym razie częstego użytkownika).
Bo niewola to niewola. I trafia mi do przekonania argumentacja
Tischnera, że zwłaszcza u nas, w kraju, który doświadczył rozmaitych
zniewoleńm znaczeniem tego słowa żonglować nie należy. Bo co to za
niewola, która w gruncie rzeczy jest wolnością? Co to za niewola,
którą się dobrowolnie i w miłości wybiera, dając tym największy
dowód, że właśnie jest się wolnym? Jak mawiał Humpty Dumpty, kiedy
zmusza się słowa, żeby znaczyły coś innego niż znaczą, trzeba im za
to osobno dopłacić.

Ale prawdą jest, że z zewnątrz wolny wybór dokonany w miłości może
się wydawać niewolą. Ot, nosi się obrączkę na ręce. Ma się dziecko.
Złożyło się śluby wieczyste. Jest się chrześcijaninem. Z żadnej z
tych rzeczy nie można się wycofać, wszystkie mają konsekwencje,
wszystkie nakładają jakieś ograniczenia. No kurde, niewola :)
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Czy jakoś uczcić słuby wieczyste?
Czy jakoś uczcić słuby wieczyste?
Chodzimy na mszę dla przedszkolaków, za którą odpowiedzialna jest
siostra (w sensie oprawy, pilnowania, itp>0, która za 2 miesiące ma
śluby wieczyste.

Dzieci ją uwielbiają, rodzice też chyba lubią. Czy myslicie, że
moglibyśmy/powinniśmy coś dla niej przygotować/podarować na tę
uroczystość? A jeśli tak to co:)?

pozdr

M. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: "Niedomknięte" powołanie - wytłumaczy mi ktoś?:)
"Niedomknięte" powołanie - wytłumaczy mi ktoś?:)
Czy może ktoś się tu orientuje i potrafi mi wyjśnić dlaczego siostra
zakonna może po ślubach wieczystych bez konsekwencji odejść z
zakonu - nie jest to grzechem. Chodzi mi o to, że to powołanie jest
jakby "NIEDOMKNIĘTE". Małżeństwo jest do smierci, kapłaństwo jest do
śmierci. Rozumiem, że małżeństwo i kapłaństwo to sakramenty a bycie
konsekrowanym nie jest sakramentem - ale przecież są śluby wieczyste
i ten WYBÓR POWOŁANIA - drogi do Boga w tym życiu. Rozumiecie o co
pytam. Jesli ksiądz odchodzi z powołania zostaje ekskomunikowany.
Małżeństwo jest nierozerwalne. Czemu to powołanie ma "otwartą
furtkę"? Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: galeria nawiedzonych
Tadeusz Rydzyk uczył się w Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów w
Tuchowie, następnie studiował teologię biblijną na Akademii Teologii
Katolickiej w Warszawie. 1 lutego 1971 złożył zakonne śluby wieczyste, a 20
czerwca t.r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował jako
katecheta w Toruniu, Szczecinku i Krakowie, w Krakowie zajmował się także
duszpasterstwem akademickim. W 1986 wyjechał na pięć lat do pracy zakonnej do
Niemiec. Tam nawiązał kontakt z oskarżaną o ksenofobię rozgłośnią Radio Maria
International w Balderschwang (później zamkniętą przez niemiecki kościół
katolicki, nazwa została zmieniona na Radio Horeb). Najprawdopodobniej wziął
też udział w kursie Instytutu Schillera w Niemczech, który propaguje polityczną
i gospodarczą "trzecią drogę" i wiarę w globalny rząd spekulantów (instytut
założył Lyndon LaRouche, identyfikujący się z prawicą).

Po powrocie do Polski (1991) założył Radio Maryja (w dokumentach
przedstawionych KRRiTV figuruje jako "jednoosobowy organ nadzorczy,
jednoosobowy organ zarządzający i jednoosobowy organ kontrolny"), zainicjował
powstanie gazety codziennej Nasz Dziennik a kilka lat później powołał także
Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej, której jest rektorem oraz
Telewizję "Trwam".

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Pozdrowienia ze Slowacji
Te szare U... som jest otwarte na ludzi, dzięki Bogu normalka, 18 roków
była w Finlandii na misjach, Yvaskyla, pote Helsinki, pote 1 rocek w Rzymie,
teroz juz w Pniewach k/Poznania. Śiągłak jom ku sobie do L. do szkoły
podstawowej, pote matura, studia tyz u mnie , nei zrobiyła mi śpas i dała
dyla do Zakonu. Nie barz mi sie to widziało, no hale.. cierp ciało
kieś fciało. Wesele(śluby wieczyste)wyprawiyli my jyj w Poroninie i
spotykomy od casu do casu na takik urocystościak, abo na Zjeździe
rodzinnym... Patrze teroz na te fotki z wesela, gębusia sama mi sie
ozwiyro... Przydała by sie cyfra na takie wydarzenia. Wiesna, posłak
w ogródki, piyknie do cudu, uważyłak połednine wiecornom i mom dość.
Zaroz głowicke do zogłówka przywine, ale chlapne se piwko Topwar( Słowackie)
No to Wase zdrówko. Hej! Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Unijna indoktrynacja rodem z Phenianu
woda.woda napisała:

> Jakoś nie zamierzam zmieniac tematu dyskusji i zacząć rozmawiac o
> parlamencie europejskim, w tym wątku pisałam o czymś całkiem innym.

A czy możesz odpowiedzieć na pytanie o frakcje?

Czy nasze, krajowe, partie złożyły jakieś śluby wieczyste na wierność swoim
statycznym frakcjom w PE?


Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Samo życie
Następny "kwiatek" z cyklu "samo życie".
Tym razem "Metro" podaje:
Dziesięć sióstr betanek z klasztoru w Kazimierzu Dolnym zostało wykluczonych i
wyrzuconych z zakonu. Mają szybko opuścić klasztor i iść precz, choć złozyły
już śluby wieczyste. Nie uznały one nowej przełozonej jaką mianował Watykan,
gdyż uznają poprzednią siostrę Ligocką, która kierowała zakonem i powoływała
się na prywatne natchnienie od Ducha Świętego. Ligocka i te siostry nie chciały
uznać decyzji Watykanu i teraz muszą radzić sobie same.
Jak z tego wynika, natchnienie od tak dostojnego Ducha, może mieć tylko papież,
nikt inny tego zaszczytu nie może posiadać, tak mówi regulamin. Duch Święty też
musi temu regulaminowi podlegać, w przeciwnym razie i Jego wyrzucą.
Zastanawiam się, co teraz te biedne kobiety będą robić? gdzie mieszkać i gdzie
pracować? Nie mają wykształcenia przydatnego w "cywilu", jak zapracują na swoje
utrzymanie? Nie nadają się do żadnej pracy fizycznej (są niedożywione, stałe
posty i umartwiania), do agencji towarzyskiej też się nie nadają, co z nimi
będzie? Może się ten duch zdenerwuje i papież "kopnie w kalendarz" choć tak
zdrowo wygląda? Wszystko możliwe, nie warto zadzierać z Niebem, tu na ziemi.
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Czym się różni brat od ojca ?
szkoda.
tu
masz odpowiedz

'- Młody człowiek wybierający stan kapłański, wstępuje przeważnie do seminarium.
Ojciec jest kapłanem, ale po maturze wstąpił do zgromadzenia. Na czym polegają
różnice?
- Wszystko wygląda podobnie. Wstąpiłem do Zgromadzenia Ducha Świętego w
Bydgoszczy, które szczególnie przygotowuje kapłanów do pracy misyjnej w różnych
krajach świata. Główna władza zgromadzenia - generał - zasiada w Rzymie. Nie ma
wielkiej różnicy pomiędzy wstąpieniem do semiarium, a wstąpieniem do
zgromadzenia. Studia i pobyt w seminarium trwają sześć lat. Dla osób
wstępujących do zgromadzenia, czy zakonu, ten okres wydłużony jest o nowicjat,
który zazwyczaj odbywa się na początku. To okres próby i zapoznania się z
życiem, duchowością zgromadzenia. Potem jest podobnie jak po semianarium, czyli
święcenia kapłańskie i msza św. prymicyjna. Natomiast jeśli ktoś chce zostać
bratem zakonnym, nie ma prymicji, a główną uroczystością staje się złożenie
ślubów wieczystych. Różnica jest też taka, że do stanu kapłańskiego konieczna
jest matura, a brat zakonny nie musi mieć średniego wykształcenia, by złożyć
śluby wieczyste i zostać w zakonie. Nie może też sprawować Najświętszej Ofiary,
czy udzielać sakramentów, to może tylko kapłan.'

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Wiecie , chyba pójdę na wódke
Notojatu, teges, akurat przechodziłem i mam połówke
wybwoorwej com kupił dwie a sam teraz juz nie mogie bo
onegdaj skladałem śluby wieczyste na od Pywa
Abstynencje, to kupiłem te połówki żeby się w tej
Abstynencji pociezzyć i jedną z gwinta teges..
To ja sie dokładam z tą drugą połówką.
Ale zagrychy nie mam, to dziewczyny zrobcie moze pare
kanapek albo co bo te pijaki po samych korniszonach
dostaja Odlot, ta dzisiejsza młodzież kurna.
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Akademik, w którym usłyszymy wiele języków
Szanowny Cleo jestem w tej jak określasz "sekcie" od 10 lat i we
Francji jest tylko jeden Polak dlużej i jest szcześliym kaplanem -
proboszczem w Paryżu. Jest też 1 malżonek z Twojego miasta ale on
jest chyba z żoną szczęsliwy - bo zlożyli śluby wieczyste przed Abp
Nyczem w październiku tego roku. Więc o czym ty mówisz ... 0
wiarygodności. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Kto nie lubi "RADIA MARYJA"?
o. Tadeusz Rydzyk (ur. 3 maja 1945 w Olkuszu) - polski duchowny katolicki,
redemptorysta (CSsR), założyciel i dyrektor Radia Maryja.

Studiował w Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów w Tuchowie, następnie
teologię biblijną na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. 1 lutego 1971
złożył zakonne śluby wieczyste, a 20 czerwca t.r. przyjął święcenia kapłańskie.
Po święceniach pracował jako katecheta w Toruniu, Szczecinku i Krakowie, w
Krakowie zajmował się także duszpasterstwem akademickim. W 1986 wyjechał na pięć
lat do pracy zakonnej do Niemiec.

Po powrocie do Polski (1991) założył Radio Maryja, kilka lat później powołał
także Wyższą Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej, Telewizję "Trwam" i gazetę
codzienną Nasz Dziennik. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Śluby wieczyste boromeuszek w Mikołowie
Śluby wieczyste boromeuszek w Mikołowie
Wsparcie, które dają Siostry dla potrzebujęcych jest wspaniałe. Serce Matki
Generalnej otwarte na potrzeby środowiska daje wsparcie wielu korzystajacym z
ich pomocy. Warto wesprzeć działania sióstr i pomóc w kolejnym
przedsiewzieciu, jak unowocześnienia szpitala, którego obecnie dokonują, by
służyć ludziom, a poprzez ludzi Bogu. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Demontaż POLSKI – zadanie PO, .
znaczy się zawodowi apstynęci?
śluby wieczyste składali?
Bo ten Karol Sinonosy to wygląda na niezłego herbatnika, choć on to jakoś tak
śmiesznie nazwał... "wypił antybiotyki"? czy jakoś tak.
Może i tam coś zażył, ale ważne, czym popijał te "antybiotyki". No i wyszło na
jaw, że ten krajowy immunitet to nic nie warty gadżet za granicą, nawet głupiego
wózka nie można roztrzaskać. Trzeba będzie coś z tym zrobić, bo tak nie może
być. Bo inaczej co im pozostanie? robienie roz-pier-duchy gdzieś w Mławie lub
innym znanym polskim kurorcie? A zresztą, może to i lepiej by było, zapłacą w
walucie krajowej. Kancelaria szefa zapłaci bez szemrania z funduszu
socjal(istycz)nego. Naturalnie plus VAT. Jaki cham, taki kram.

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Demontaż POLSKI – zadanie PO, .
kwakwarakwa napisał:

> śluby wieczyste składali?
> Bo ten Karol Sinonosy to wygląda na niezłego herbatnika, choć on
to jakoś tak
> śmiesznie nazwał... "wypił antybiotyki"? czy jakoś tak.
> Może i tam coś zażył, ale ważne, czym popijał te "antybiotyki". No
i wyszło na
> jaw, że ten krajowy immunitet to nic nie warty gadżet za granicą,
nawet głupieg
> o
> wózka nie można roztrzaskać. Trzeba będzie coś z tym zrobić, bo
tak nie może
> być. Bo inaczej co im pozostanie? robienie roz-pier-duchy gdzieś w
Mławie lub
> innym znanym polskim kurorcie? A zresztą, może to i lepiej by
było, zapłacą w
> walucie krajowej. Kancelaria szefa zapłaci bez szemrania z funduszu
> socjal(istycz)nego. Naturalnie plus VAT. Jaki cham, taki kram.
>
He he. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: ...zamiast studiów...zakon.
Witam, przeczytałm sobie wszystkie wypowiedzi i chciałabym jeszcze coś dodać.
Moja przyjaciółka o której pisałam wcześniej, jest w zakonie 6 rok. od dwóch
lat jest wychowawczynią w gimnazjum przyklasztornym dla trudnych dziewcząt a w
tym roku idzie na studia. Jest szczęśliwa. Piszecie, że można iść do zakonu po
skonconych studiach, oczywiście jak najbardziej. Ale jeżeli dziewczyna czuje że
chce zostać siostrą zakonną to te 5 lat studiów będzie dla niej katorgą i
męczarnią. Oczywiście, napiszecie jest DA (Duszpasterstwo Akademickie),
kościoły, msze akademickie, wyjazdy, rekolekcje. Można żyć po katolicku będąc
studentem. I na pewno ona zdaje sobie z tego sprawę. Wydaje mi się że
przemyślała tę decyzję nie raz i dogłębnie. Trzeba rozmawiać, ale dana, nie
zmuszjcie ej do niczego, bo zamknie się w sobie i będzie cierpieć. Pójdzie na
studia, pewnie nawet je skończy, żeby rodzicom nie było przykro, ale po co ma
robić to wbrew sobie? W zakonie najpierw jest postulat (z reguły ok. 1 roku),
potem nowicjat (2-3 lata w zależności od zakonu). Potem kolejne śluby - co rok
odnawiane. Aż po ok 8-10 latach od wstąpienia śluby wieczyste. Pomyślcie ile
czasu jest na zastanowienie się? Na pewno więcej niż w niejednym
narzeczeństwem/małżeństwie. Dlatego niech rodzice spróbuja ją zrozumieć i
wesprzeć... Na pewno sa katolicką rodziną, chodzili z córką do kościoła,
wysyłali na rekolekcje, a teraz robią tragedię z jej wyboru? Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Miłość to cholernie trudna sprawa...
facettt napisał:

> ja Ci powiadam.
> na chlopa nie ma, w ogole, co liczyc.

Zatem sam przyznałeś, że jedyna ma nadzieja oraz pocieszenie w Bogu...


> czeba sie rozprzestrzeniac samej :)))

Toż właśnie to mówię -Maryja była dziewicą i poczęła za sprawą Ducha Świętego.
Wiem co czynię i przed klasztorną furtą mnie nie wstrzymuj, przyjacielu!

Ale zanim tam pójdę to może sobie chociaż golniemy po kielichu? Wiesz, jak się
za mną wrota zatrzasną, jak śluby wieczyste złożę, to za późno będzie choćby na
jedno maleńkie piwo... A potem jeno śmierci będę czekać, co przyniesie mej
znękanej duszy ukojenie...
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: sex przed ślubem
Cóż ja nie uprawiam miłości (zreszta miłosci nie da sie uprawiac, bo od razu
widze ogódek w którym obok marchewek wzrasa miłość - taka mała dygresja...), ja
sie kocham i w tym jest ta różnica, sex uprawia sie dla sportu, bez uczuć, ale
jesli sie kogos darzy uczuciem, miłoscią to sie z nim kochasz i nie znaczenia
czy to jest przed czy po ślubie, bo to ta sama miłosc....

Mam przyjeciela, jest od 7 lat w seminarium duchownym - Macika. Rok temu złożył
śluby wieczyste, za rok otrzyma świecenia kapłańskie, wie o mnie wszystko,
włącznie z moim swego czasu dosc wolnym zyciem erotycznym, moimi obawami co do
tego czy wszytko jest ok (robiłam to bez zabezpieczenia z przyjecielam, tyle ze
on to tez robił bez zabezpieczenia z wieloma innymi - bałam sie czy nie mam HIV
- HESTEM 100% ZDROWA). Maciek nigdy mnie nie zganił za to co robiłam, po prostu
mnie wysłuchał za kazdym razem kiedy go potrzebowałam i wiem ze to jest
prawdziwy przwódca w chrystusie, bo czasami kiedy cos powie, to w danej chwili
to nie ma takiego znaczenia jak za kilka miesiecy bedzie miłało. Mówi prawdy
uniwersalne i daje rady uniwersalne. I wiem ze nie ma nic złego w tym że chce
sie z kims kochac, bo najwazniejsze byc w zgodzie z własnym sunieniem (bo to
jest głos Boga), jak to mawia moja mama "zyc tak, by rano wstajac i spogladajac
w lustro nie znieawiedziec siebie"

PS ostatni raz w kosciele była na łśubie, poprzedni raz takze, nie jestem
nawiedzona, po prostu przyjmuje pewne prawdy uniwersalne, chociaz wierze w BOGA!!!
Pozdrawiam Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: [OT] nazwisko a zawód ;)
może troszkę nie na temat, choć...

Kończyłam liceum prowadzone przez siostry zakonne. Chodził tam
dowcip: "Jak sie NAZYWA Pan Jezus". Odpowiedź za chwilkę Otóż
jedna z zakonnic - nauczycielka muzyki, była baarrdzo tęga. A do
tego nazywała się Słonina. Gruba Zakonnica Słonina Kiedy zakonnica
Słonina składała śluby wieczyste (że niby brała ślub z Panem
Jezusem), zmieniła sobie nazwsko na Słonimska. Więc jak nazywa się
Pan Jezus? Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: moja ukochana szwagierka i tesciowie -długie
wi0la napisała:

> Moja szwagierka teraz w czerwcu ma święcenia ostateczne(chyba tak
się to
> nazywa) na zakonnicę

To się nazywa śluby wieczyste.
A co do prezentów to sytuacja jest idiotyczna. Dlaczego wogóle
dyskutujecie z teściami o tym co Wy kupujecie? Po prostu
poinformujcie ich, którą pozycją z listy się zajmiecie i koniec
gadki. I nie ma się co nakręcać, bo sytuacja naprawdę nie jest
skomplikowana.
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: moja ukochana szwagierka i tesciowie -długie
> Ona ma mieć święcenia wieczyste na
> zakonnice i potrzebna jest jej mp3 czy aparat fotograficzny? Po co?

Mp3, żeby słuchac muzyki, a aparat, żeby robić zdjęcia. Tak myślę.

> Ja bym jej kupiła jakieś ładne wydanie biblii lub cos takiego

Uważasz, że zakonnica nie ma własnej Biblii? I że żyje TYLKO wiarą?

> Listę prezentów robi sie na wesele

Śluby wieczyste są dla osób duchownych tym, czym ślub dla świeckich. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: moja ukochana szwagierka i tesciowie -długie
na śluby wieczyste została zaproszona chrzestna , chrzestny , rodzice i my. Jak
widać są to 4 jednostki .A prezentów wymienionych przez szwagierkę również 4
sztuki.Czyli każdy został przydzielony do jednego prezentu.Chrzestna chyba kupi
coś z poza listy .Dlatego zostały dwa dla nas.
Ja wiem ,że jest to podniosła uroczystość i prezent i tak byśmy kupili.Ale
zmuszanie nas do kupienia 2 rzeczy i jeszcze obrażanie się na nas to nie jest w
porządku! Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: moja ukochana szwagierka i tesciowie -długie
Nigdzie nie napisałam ,że nie mam kasy.
Po drugie co roku miałam się dopytywać szwagierki kiedy śluby wieczyste ma??żeby
być przygotowanym na wydatek?
Ja wiem ,że dla niej to wielki dzień tak jak dla nas był nasz ślub.I tego nie
kwestionuję .Dostanie super prezent Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: moja ukochana szwagierka i tesciowie -długie
Jak tak sobie poczytałam to nie mam złudzeń, że nakręcasz się, bo
nie lubisz szwagierki. Ona naprawdę nie odpowiada za zachowanie
swoich rodziców. Zrozum też, że śluby wieczyste to dla niej
uroczystość równoważna z dniem ślubu. Czy swoim znajomym w prezencie
ślubnym dałabyś prezent za 90 zł? A tu chodzi o kogoś bliskiego -
siostrę Twojego męża. I w tym wypdku chodzi o "wyposażenie"
szwagierki na nową drogę życia (tak jak nowożeńców), więc nie
przesadzałabym z symboliką prezentu I jeszcze jedno: naprawdę nie
spodziewałaś się zaproszenia na śluby wieczyste? To tak jakby Twoja
szwagierka powiedziała przed Twoim ślubem, że nie spodziewała się,
że ją zaprosicie...

P.S. Oczywiście nie namawiam Cię na kupowanie tego aparatu (bo to
już spory wydatek), ale warto zastanowić się czy doceniasz wagę tego
wydarzenia w życiu szwagierki.
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: moja ukochana szwagierka i tesciowie -długie

> Moja szwagierka teraz w czerwcu ma święcenia ostateczne(chyba tak
się to
> nazywa) na zakonnicę. Zrobiła sobie listę prezentów jakie by
chciała otrzymać
> od nas zaproszonych na uroczystość.

To się nazywa śluby wieczyste.
Co do listy to zapewne chodzi o to,że pewnych prezentów nie mogą
przyjmować-jakich to wytyczne zgromadzenia zakonnego.
Poza tym ciągle mamy w pamięci zachowanie siostrzyczki(szwagierki)
> gdy chrzciliśmy synka,a ona nie przyjechała bo "na pewno będzie
alkohol".
To jest taka sama sytuacja-są zgromadzenia, które zabraniają
siostrom uczestnictwa w uroczystościach gdzie jest alkohol-
tłumaczenia dlaczego tak jest są różne.
Siostra ślubuje posłuszeństwo więc nie traktuj jej jak człowieka
świeckiego.
I jeszcze jedno czasem prezenty są takie, których potrzebuje
zgromadzenie bo siostry przecież ślubują ubóstwo.
Kupcie jej co uważacie-teściami bym się nie przejmowała.
I jeszcze jedno śluby wieczyste dla siostry zakonnej są tym samym co
dla świeckiej osoby zawarcie małżeństwa.

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: moja ukochana szwagierka i tesciowie -długie
Zgadzam się z Purpurową_Komnatą. Szwagierka mogła mieć różne powody, żeby nie
przyjść na uroczystość Waszego dziecka, a jeśli nie przyszła, bo nie chciała -
no cóż, niezbyt ładnie z jej strony, ale też jej prawo. (Tak na marginesie - czy
rzeczywiście ucieszyłabyś się, gdyby przyszła na te chrzciny? Raczej nie wygląda
na to, żebyś ją lubiła, może nie czuła się mile widziana? To dość odważny
wniosek tylko na podstawie kilku postów, ale tak mi się jakoś nasunęło...)
Radziłabym Ci, Wi0lu, iść spokojnie na te śluby wieczyste, dać taki prezent,
jaki już kupiliście i na jaki Was stać, życzyć szwagierce wszystkiego dobrego i
nie zwracać uwagi na postawę, miny i humory teściów. Szwagierka nie odpowiada za
ich chamskie poczynania i nachalne żądania. Kwestię użyczenia Waszego aparatu
niech Twój mąż przegada sam z siostrą, bez pośrednictwa osób trzecich, rodzicom
nic do tego, widać, że potrafią głównie namącić i doprowadzić do nieporozumień.
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: jakby ciąg dalszy szwagierki
> para biorąca ślub moze nie robić tego dla Boga... moze to robić bo
młoda chce wystapić białej sukni.. bo chcą mieć wesele.. bo to
tradycja... nie widzisz roznicy?

Zakonnica może iść do klasztoru przez zawiedziona miłość... bo jest
brzydka i nikt jej nie zechce... bo w duchowieństwie nie ma
bezrobocia... itd.

> Co to prezentów.. to dziwne jest dla mnie takie parcie na
prezenty..normalnie bardziej niz niktóre pary młodych.

Parcie mnie dziwi, bo jest niegrzeczne (tak jak parcie par młodych).
Nie dziwi mnie jednak sam pomysł, by na sluby wieczyste dać komuś
coś fajnego czy wręcz kosztownego. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Widząc zakonnicę...
zwłaszcza ładną, młodą, inteligentną a takich nei brakuje (znam osobiście) usmiecham się w duchu, bo to dla mnie kolejny "dowód" na istnienie Boga. A ten "dowód" ma na imię powołanie i nie jest zrozumiały w pełni dla ludzi, którzy akurat takiego powołania nie mają, nei jest wytłumaczalny. Jednym z kryteriów rozeznawania swojego powołania jest pragnienie. Dlatego jeśli po wielu latach zkaonnica (lub zakonnik, ale tu mowa o kobietach) składa sluby wieczyste, to przede wszystkim dlatego, że chce, że na tej dordze czuje się szczęśliwa, a nie dlatego, że chce się własnego szczęścia wyrzec - bo to nie byłoby powołanie. I własni eten fenomen jest dla mnie dowodem na istnienie Boga.
Co do uwagi jednej z przedmówczyń, że jest jej żal "pozycji zawodowej" zakonnic wobec mężczyzn (zna tylko Małgorzatę Chmielewską) - z całą mocą zapewniam, że rozgłos i sława nie są celem życia tych osób ani drogi jaką wybrały
a jeszcze co do potrzeb seksulanych - żeby własciwie rozeznać powołanie do klasztoru trzeba najpierw być w pełni świadomym swojej płciowości, bo kobieta/facetem nie przestaje się być przez przywdzianie habitu i trzeba być pewnym, że chce się i potrafi żyć z tymi potrzebami niezaspokojonymi. Że jest to możliwe - wie o tym także wielu świeckich z doświadczenia, ale to już inny temat
klasztor to nie przytułek dla ludzi z zaburzeniami

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: refleksje po rekolekcjach adwentowych - charyzmat
Podobają mi sie te górskie analogie :) tym bardziej, że często chodzę z mężem po
górach, to jedna z rzeczy, które kochamy i która nas do siebie zbliża. I od
początku wspólnego maszerowania obserwuję nasz krok na szlaku... W górach nawet,
gdy jesteś z kimś, jesteś sam. Każdy idzie w zgodzie z własnym wewnętrznym
rytmem, słucha własnego oddechu, jest posłuszny własnemu ciału. Ścieżka raz się
zwęża, raz rozszerza. Czasem trzeba iść "gęsiego", albo w ogóle traci się siebie
z oczu, a czasem, gdy ścieżka jest wystarczająco szeroka, można zrownać krok,
złapać oddech i pogadać, albo po prostu wziąć się za ręce (ale to trochę
niewygodne:) Kiedy brakuje mi sił, idę pierwsza, a Michał dostosowuje do mnie
krok, kiedy on się ugina pod ciężarem plecaka (zawsze niesie większy) ja się
zatrzymuję i zarządzam postój. Jak w życiu.. Cieszy mnie to piękno, na które
patrzymy we dwoje, że się nam udziela i nas jednoczy, że wskazuje nam kierunek.
Że wyprowadza nasze myśli poza nas samych i to co nas połączyło, że pokazuje
kontekst, że nie zatrzymuje. Małgosiu, napisałaś, ze:
Jeżeli żyjesz w małżeństwie - to Twoje podstawowe zadanie/ Droga/
powołanie - i z tego, jak spełniłaś/spełniłeś swoje ślubowanie (śluby
wieczyste: kapłańskie - śluby małżeńskie) - będziesz "rozliczany/a" ...
Slubujesz wobec Boga mężowi/żonie ... nie dzieciom :-), księdzu, przełożonym,
liderom, biednym itp..itd..
Często się zastanawiam, czy więzi międzyludziego braterstwa nie są jednak
bardziej pierwotne, czy to nie tak, że, paradoksalnie, ten który obcy, a który w
potrzebie, potrzebuje mnie najbardziej. Czy my już nie jesteśmy związani? Do tej
odpowiedzialnosc trzeba dojrzeć, bo się jej nie wybiera. Nie wiem, z czego tak
naprawdę będę rozliczana i czy da się w ten sposób kategoryzować miłość?

magda Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: refleksje po rekolekcjach adwentowych - charyzmat
Piszesz, Magdo:
> Małgosiu, napisałaś, ze:
> Jeżeli żyjesz w małżeństwie - to Twoje podstawowe zadanie/ Droga/
> powołanie - i z tego, jak spełniłaś/spełniłeś swoje ślubowanie (śluby
> wieczyste: kapłańskie - śluby małżeńskie) - będziesz "rozliczany/a" ...
...
Gwoli wyjaśnienia - to nie jest moje zdanie :-) - tak mówiono na rekolekcjach -
chyba specjalnie przejaskrawiając - by podkreślić WAGĘ ślubowania małżeńskiego.
Jeszcze coś było - co nie do końca zapamiętałam - że w Ewangelii w oryginale
(greckim?) tym samym słowem określana jest Eucharystia (jej ustanowienie) i
małżeństwo (jego zawarcie(?) i że tylko w tych 2 kontekstach to słowo występuje...
Rekolektant (straszne słowo ;-) mówił zresztą o wiele więcej i bardziej
jeszcze kontrowersyjnie:-) Myśle, że chodziło o wyraźne uświadomienie młodym
(przypominam - to były rekolekcje dla młodzieży akademickiej) wagi decyzji o
ślubie... A że przy okazji i "starym" dał trochę do przemyślenia i swoistego
rachunku sumienia pod tym kątem, to chyba dobrze?

Piszesz, Magdo, dalej
> odpowiedzialnosc trzeba dojrzeć, bo się jej nie wybiera. Nie wiem, z czego tak
> naprawdę będę rozliczana i czy da się w ten sposób kategoryzować miłość?
Oczywiście, że nie... Miłości nie da się ważyć, mierzyć, klasyfikować..
Można ją jednak pielęgnować, okazywać i dzielić (nawet jej nie ubywa wtedy -
co sprzeczne z arytmetyką :-)))
Myślę zresztą, że nie jest "albo/albo" tylko "i/i"... Ale ślubowanie jest
niewątpliwie zobowiązaniem pierwszorzędnym " i opuści... ojca i matkę ...i
zwiąże się.. będą jak jedno ciało...".
Jak często jednak zapominamy o tym - np. po narodzeniu dziecka... czy w ferworze
służby społecznej, w zobowiązaniach zawodowych, w domowej krzątaninie...

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Nikt nie atakuje wykluczonych Betanek
Nikt nie atakuje wykluczonych Betanek
Skoro za taką błahostkę można sponiewierać śluby wieczyste,to co trzeba
zrobić,żeby przestać być księdzem. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: W Szczecinie odbył się pierwszy w Polsce ślub g...
simgall napisał:


> oni sobie ślubowali czystość.

Ależ to nie były zakonne śluby wieczyste!
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: moja córka chce wstąpić do zakonu
do autorki wątku
Jeśli nie chcesz skrzywdzić swojej córki, jeśli nie chcesz stracić z
nią więzi (niezależnie od tego jak się jej życie ułoży), to
zaakceptuj Jej wybór. Nie szydź, nie histeryzuj, nie szantażuj.
Pozwól Jej spróbować. Możliwe, że ma idealistyczną wizję życia w
zakonie. Ale gdy się w nim znajdzie - przecież nie od razu składa
się śluby wieczyste, jest najpierw postulat, potem kilkuletni
nowicjat, pierwsze śluby są czasowe itd - sama przekona się, czy to
jej droga. Mam znajomą, która była przez rodzinę prawie siłą
wyciągana z klasztoru, ale jej powołanie było prawdziwe i nie mogła
sobie ułożyć życia świeckiego, takiego jakie wymarzyła sobie jej
mamusia. Dziewczyna do klasztoru wróciła, jest dziś szczęśliwa w
jednym z zakonów klauzurowych, już po ślubach wieczystych.
Inna znajoma zrezygnowała tuż przed ślubami wieczystymi, dziś jest
szczęśliwą mężatką i matką, ale spędzonych w zakonie lat nie żałuje.
Moi rodzice w podobnej do twojej sytuacji zareagowali agresją,
zgnoili mnie tak, że w życiu im tego nie zapomnę. Inna sprawa, że
nie zostałam zakonnicą, bo przekonałam się, że nie jestem zdolna do
pokory wobec przełożonych, którzy nie zawsze są ludźmi szlachetnymi
czy nawet zrównoważonymi. Z rodzicami nie mam dziś prawie kontaktu,
nie trawię ich. Od kilku lat przy rzadkich spotkaniach słyszę, że
mam im urodzić wnuka, bo "są na emeryturze i chcą mieć wreszcie
jakąś rozrywkę". Nie obchodzę ich ja jako ja, ale to, co ze mnie
mogą mieć dla siebie.
Dlatego, gdy przeczytałam "żal mi jej macierzyństwa, które ją czeka"
w Twoim poście, skręciły mi się flaki. Żal Ci jej macierzyństwa, do
którego może wcale nie ma powołania, czy raczej żal Ci
Twojego "babciowania", które ma Ci córka obowiązkowo (tak pewno
uważasz) zapewnić? Cały problem leży nie w Twojej córce, ale Twoim
egoizmie. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: POTRZEBUJE INFORMACJI NA TEMAT ROZWODU
No więc po pierwsze uznanie małżeństwa za niewaznie zawarte. Bardzo Was proszę o
nieużywanie terminu "rozwód kościelny", bo jest on bzdurą i w ogóle bebechy mi
się przewracaja jak to słyszę, więc wyświadczcie mi tę uprzejmość, ok?;)

Po drugie: udać się do Sadu Metropolitalnego, który mieści się w Warszawie przy
ul. Nowogrodzkiej i tam zaspokoić swoją ciekawość. Nawet jeśli zacznie się od
zaprzyjaźnionego księdza to o tak na końcu ląduje się w SM, więc lepiej sobie
skrócić drogę. W SM jest czynna kancelaria, w której można zasięgnąc porady co,
jak i dlaczego.

Po trzecie: przyczyny, dla których można uznać zawarte małzeństwo za nieważne
reguluje prawo kanoniczne. Dociekliwych odsyłam do źródła, mniej dociekliwym
podaję chałupnicze streszczenie:

1. Przyczyny formalne z punktu widzenia prawa cywilnego i kanonicznego:
niepełnoletniość, pokrewieństwo (nie rozdrabniam się na linie boczne i proste,
ale wchodzą w to także więzi adopcyjne), niedopełnienie wcześniejszych
sakramentów (lub zatajenie niedopełnienia), bigamia, śluby wieczyste bez
uzyskanej dyspensy, itd.
2. Przyczyny natury psychicznej: brak dojrzałości psychicznej do podjęcia
obowiązków męza i żony, ale także upośledzenia i wszystko, co sprawia, że
decyzja o małżeństwie mogła nie być decyzją świadomą i suwerenną
3. Małżeństwo nie może zostać zawarte pod presją (okoliczność wolnej woli i
suwerennej decyzji)
4. Małżeństwo unieważnia całkowita i UPRZEDNIA niezdolność którejkolwiek ze
stron do spełnienia stosunków małżeńskich ( w tym samym stopniu non consummatum,
co zatajona przed współmałżonkiem niepłodność)
5. NIeważne jest małżeństwo, które zostało zawarte dzięki przyczynieniu się do
śmierci (moralnie lub fizycznie) poprzedniego małżonka
6. NIeważne jest małżeństwo, w którym jedna ze stron zataiła przed drugą istotną
informację nt. własnego zdrowia fizycznego, psychicznego bądź uzaleznienia,
która to przyczyna (choroba) jest TRWAŁA.

To by było na tyle, jakby co pytajcie, bo mam KK pod reką.



a.

ps. wprawdzie nie wiem, czy powinnam doradzać Kfiattowi, ale może informacje
będą przydatne wielu osobom
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: wakacyjne " na razie"
hej! ale wszystkim ulopowiczom zazdroszcze wakacji!!! :)
ja juz planuje... na przyszly rok!

a i zazdroszcze mozliwych spotkan. a moze jezeli uda sie mi dotrzec do Krakowa
na sluby wieczyste na jesien, to zrobimy gdzies spotkanie... he?

A Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: to ci dopiero...!
A ja bym chciała wiedzieć:

1. Dlaczego o. Bartoś na pytanie dotyczące dogmatu o Niepokalanym Poczęciu
udziela odpowiedzi dotyczącej narodzenia z Dziewicy, ani słowem nie prostując
nieporozumienia?

2. Dlaczego zapytany o celibat opowiada o rozdziale ról społecznych między
kobietami a mężczyznami?

3. Skąd wie, że jego pobyt na Słowacji nie miał sensu? To, że on nie zdołał
odnieść z tego pobytu duchowego pożytku, nie znaczy, że nie okazał się on
błogosławieństwem dla kogoś innego.

3a. Czy uważa te trzy miesiące "zsyłki" za południową granicę za doświadczenie
bardziej traumatyczne, niż np. służba wojskowa?

4. Dlaczego o. Bartoś przykłada własną miarę do wszystkich, twierdząc, że "tak
młodzi ludzie nie powinni wstępować do zakonów, a także wstępować w związek
małżeński"? Być może on w wieku lat 20 faktycznie nie był dość dojrzały, aby
podjąć wiążącą decyzję, ale to nie znaczy, że inni ludzie nie są.

4a. Dlaczego przyrównuje złożenie pierwszych ślubów zakonnych do zawarcia
małżeństwa? Pierwsze śluby składa sie na rok lub dwa, a małżeństwo trwa do
śmierci któregoś ze współmałżonków. Jeśli już, to można je przyrównać do ślubów
wieczystych, ale do nich zostaje się dopuszczonym po kolejnych pięciu latach w
zakonie. Wynikałoby z tego, że śluby wieczyste składał o. Bartoś mając lat co
najmniej 25. Nikt mi nie wmówi, że normalny 25-latek jest za młody, by sie ożenić.

5. Czy nie wydaje się o. Bartosiowi, że "jak widzę, nie nosi pan okularów" w
odpowiedzi na wspomnienie katechetki straszącej ślepotą jako karą za masturbację
to doprawdy niesmaczny dowcip?
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Mike udziela rozgrzeszenia
nie wiedzialam ze zmieniles slub na sluby wieczyste:P
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Rozwód!
Tak, tak, śluby wieczyste się złożyło i koniec, przepadło na amen i wieki wieków
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: "Nasz Dziennik" w samolotach LOT-u
Ciekawostkom je ze Raduio Maryja zakazane zostauo na Bajerach - kaj Rydzyk tysz
przebywou w swim czasie i kaj juz zaczon sie popisywac swojom osobowosciom:)
To z tamtond wzionua mu sie ta idea chyba ....
"Założyciel i dyrektor "Radia Maryja", duchowny katolicki, redemptorysta.

Urodził się 3 maja 1945 w Olkuszu.

Wykształcenie:
Absolwent Wyższego Seminarium Duchownego Redemptorystów w Tuchowie, następnie
studiował teologię biblijną na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.

Kariera:
Zakonne śluby wieczyste przyjął 1 lutego 1971 roku, pięć miesięcy później
przyjął święcenia kapłańskie. W tym czasie podejmował się pracy jako katecheta
i duszpasterz akademicki w takich miastach Polski jak Toruń, Szczecinek czy
Kraków. W okresie 1986-1991 przebywał w Niemczech, w parafii w Oberstaufen w
Bawarii. Pozostawał tam wbrew polskim wladzom koscielnym i zakonnym, ktore
chciały go odwołac. Wrócił dopiero w 1991 r. Wtedy też założył w Toruniu
rozgłośnię radiową "Radio Maryja", która w 1994 r. otrzymala ogolnopolską
koncesję. Wkrótce "Radio Maryja" stało się najsilniejszym medium katolickim w
kraju. Pojawiły się również wątpliwości co do poglądów głoszonych na antenie
przez Rydzyka. Ojciec Rydzyk oskarżany jest o wykorzystywanie religii jako
instrumentu do zdobywania władzy nad ludźmi, o wykorzystywanie swych mediów w
celu upowszechniania teorii spiskowych oraz szerzenia antysemityzmu.
Wkrótce niewielkie radio rozrosło się w prawdziwe imperium medialne. Następnie,
korzystając głównie z datków "ludzi dobrej woli" - jak utrzymuje o. Rydzyk -
redemptorysta powołał Wyższą Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej oraz
Telewizję "Trwam".
Ojciec Rydzyk angażuje się również w życie polityczne kraju - do
niedawna "zaprzyjaźniony" z Ligą Polskich Rodzin ( poróżnił się z
przewodniczącym LPR Romanem Giertychem), w wyborach parlamentarnych 2005 poparł
Prawo i Sprawiedliwość braci Kaczyńskich. Na natenie "Radia Maryja" prowadzona
była aktywna kampania wyborcza zarówno przed wyborami parlamentarnymi jak i
prezydenckimi. Powszechna jest opinia, że to właśnie agitacji ojca Rydzyka i
straszeniu "tym liberałem Tuskiem", zawdzięcza swoje zwycięstwo w wyścigu o
fotel prezydencki Lech Kaczyński.
Kontrowersyjnej osobie o. Rydzyka poświęcono liczne artykuły prasowe reportaże
telewizyjne." Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: p8 - no i o co tu chodzi, kurna?
p8 - no i o co tu chodzi, kurna?
Zjeździłem dziś słuzbowo pół Polski, albo nawet i
Większą Połowę. Cosik mi się zatło w radiu i odbierało
tylko Stację Padre Direttore z Torunia, a Czegoś
słuchać trzeba koniecznie bo jechawszy Nudno jest.

No i słucham Ci ja tej stacji wielebnej, a tam jakaś
Pani Dochtor Nauk razem z Mężem, co to Ślubowali
Czystość. To akurat mnie nie rusza, bom też różne Śluby
Wieczyste, bywało, czynił, zwłaszcza w materii Od Pywa
Wszelakiego Wstrzemięźliwości.

I słucham Ci ja, a Oni te Dochtory razem z Braciszkiem
Redemptorystycznym Dyżurnym jak nie zaczną jakiegoś
Harry'ego Pottera poniewierać a od Wiary Wszelakiej
Odstrychiwać a to w Książkowym on Wydaniu, a to w
Filmie jakimś Fabularnym: Czarownik ci on, powiadają, i
Czytanie alibo też Oglądanie tegoż Grzechem Cięzkim Nie
Do Odpuszczenia jest. Wodę z mózgów Nieletnich robi ta
książka i film na jej kanwie dla kinematografu
uczyniony, powiadają, bo w Jednej Księdzie ważnej
Bardzo Całkiem Odwrotnie Napisane Jest.

A słuchacze Stacji onej Radiowej jak Ci nie zaczną na
wyprzódki Dzwonić a Potwierdzać: tak, tak, czarownik ci
on, ja moim dzieciom małoletnim w Wierze Prawdziwej
wychowanym całkiem czytać tę książkę zabroniłam, a już
co do Kinematografu na Film ów iść Wszeteczny to Boże
Broń!!

Ani ja książki o Harry Potterze nie czytałem, bo do
lady Księgarnianej dopchać się nie mogłem, ani w
Kinematografie nie oglądałem jako że mam zwyczaj
poczekać aż będzie w telewizji, (mam czas, ostatnio Potop).
I co to za Antychryst ten Harry Potter jest?

I wzywam Experta Forumiannego panaBozie co on Wie
wszystko o Tych Sprawach: o co tu, kurna, z tym Harry
Potterem chodzi, a czemu przedtem Nikomu nie
przeszkadzała Alicja w Krainie Czarów?

I całkiem już gupi jezdem od tego wszystkiego, chociaż
niby mam mature, Komuszą ale zawsze.
p8 wszechwiedzacy, w Tobie cała nadzieja.
ChrisBTO Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: O. Rydzyk sprawił sobie auto za ćwierć miliona
Klemens maria Hofbauer(dworzak) założyciel redemptorystów w Polsce..cyt>
.....19 marca w uroczystość świętego Józefa, w 1785, obaj zostali
redemptorystami, publicznie ślubując ubóstwo, czystość .....<

coś daleko rydzykowi i innym redemptorystom do tego ślubu.


cyt>
Tadeusz Rydzyk

Założyciel i dyrektor "Radia Maryja" oraz Telewizji Trwam, założyciel i były
rektor Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, duchowny katolicki,
redemptorysta.

Urodził się 3 maja 1945 w Olkuszu

Wykształcenie
Absolwent Wyższego Seminarium Duchownego Redemptorystów w Tuchowie, następnie
studiował teologię biblijną na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie

Kariera
Zakonne śluby wieczyste złożył 1 lutego 1971 roku, pięć miesięcy później przyjął
święcenia kapłańskie. W tym czasie pracował jako katecheta i duszpasterz
akademicki w Toruniu, Szczecinku i Krakowie. W okresie 1986-1991 przebywał w
Niemczech, w parafii w Oberstaufen w Bawarii. Tam nawiązał kontakt z oskarżaną o
ksenofobię rozgłośnią Radio Maria International w Balderschwang (później
zamkniętą, nazwa została zmieniona na Radio Horeb). Wrócił w 1991 r. i założył w
Toruniu rozgłośnię radiową "Radio Maryja", która w 1994 r. otrzymała
ogólnopolską koncesję. Niedługo po tym, "Radio Maryja" stało się najsilniejszym
medium katolickim w kraju. Następnie redemptorysta zainicjował powstanie gazety
codziennej "Nasz Dziennik", powołał Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej
oraz Telewizję "Trwam".

Ojciec Rydzyk angażuje się również w życie polityczne kraju. W wyborach
parlamentarnych 2005 roku poparł Prawo i Sprawiedliwość i braci Kaczyńskich. Na
antenie "Radia Maryja" prowadzona była aktywna kampania wyborcza zarówno przed
wyborami parlamentarnymi jak i prezydenckimi.
Osobie o. Rydzyka poświęcono liczne artykuły prasowe i reportaże telewizyjne.

....... o. Rydzyk nazwał żonę prezydenta RP "czarownicą", a samego Lecha
Kaczyńskiego oskarżył o oszustwo. Powyższe stwierdzenia padły podczas wykładu
dla studentów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

.......< koniec cytatów z mediów. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: ehh... ci faceci...
Mam nadzieję, że to śluby wieczyste. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Mobilizacja wśród zwolenników księdza Jankowskiego
jak mozna pogodzic wiare katolicka z takim antyse
mityzmem??? Ks nie da sie odciagnac od kasy@@@
To co mowi pokazzuje jakie sa jego sluby wieczyste Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Co jest ze mna nie tak???????
No nie przesadzaj, pójście do kina to nie śluby wieczyste. Chociaż, jak się
zastanowić, ślub w kinie to też jakiś pomysł...
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Co jest ze mna nie tak???????
> No nie przesadzaj, pójście do kina to nie śluby wieczyste.
:) Oczywiście, że nie śluby.
To co jednak powinienem sie spotkać z taka starszą odemnie dziewczyną?????
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: moja ukochana szwagierka i tesciowie -długie
mialam to wlasnie napisac skoro sluby wieczyste sa rownoznaczne z normalnym
slubem, powinna wyslac zaproszenia na 2 miesiace wczesniej.
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Filozof odchodzi z KrK
O. Obirek odchodzi
Rzeczpospolita

Stanisław Obirek, znany jezuita, postanowił opuścić i zakon, i stan
duchowny.
Zakonnik zasłynął z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat zmarłego papieża. W
kwietniu, dwa dni po śmierci Jana Pawła II, udzielił wywiadu belgijskiej
gazecie "Le Soir", w którym porównał papieża do proboszcza wiejskiej
parafii, wymagającego dyscypliny, grożącego palcem katolickim teologom.

Za ten wywiad władze prowincji ukarały go rocznym zakazem kontaktów z
mediami i zakazem prowadzenia wykładów na jezuickiej uczelni w Krakowie.
49-letni Obirek - jak mówił, rozczarowany brakiem wolności słowa w Kościele,
a jeszcze bardziej brakiem wsparcia ze strony współbraci - nie
podporządkował się woli zakonu.

Opuścił klasztor. We wrześniu przesłał do swojego przełożonego, prowincjała
o. Krzysztofa Dyrka, list, w którym powiadomił go o decyzji odejścia. Sam o.
Obirek nie chce rozmawiać o sprawie.

Ojciec Leszek Gęsiak z zarządu krakowskiej prowincji jezuitów potwierdza, że
prowincjał dostał list od Obirka. - Ojciec Obirek napisał w nim o możliwości
odejścia. Nie oznacza to jednak, że została wszczęta procedura zwolnienia ze
ślubów zakonnych - mówi o. Gęsiak. - O zgodę na to - za pośrednictwem
prowincjała - musi wpłynąć oficjalna prośba do generała zakonu.

Procedura zwalniania ze ślubów jest zazwyczaj długa, poprzedzona badaniem
ekspertów. Generał zaś może, ale nie musi, udzielić takiego zwolnienia.
Zakonnicy składają trzy śluby wieczyste: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa,
a jezuici dodatkowo czwarty ślub - posłuszeństwa papieżowi.

O zwolnieniu z celibatu (ale nie ze święceń kapłańskich, bo te obowiązują do
śmierci), decyduje papież. Jan Paweł II niechętnie udzielał takich zezwoleń,
co uniemożliwiało odchodzącym ze stanu duchownego zawarcie małżeństwa ze
ślubem kościelnym.

Ojciec Obirek był już wcześniej upominany przez władze prowincji. W 2002 r.
przed papieską pielgrzymką w wywiadzie dla "Przekroju" porównał Jana Pawła
II do złotego cielca, który stanowi najpoważniejszy problem Kościoła w
Polsce. W konsekwencji przestał być prorektorem jezuickiej uczelni
Ignatianum, a prowincjał zażądał, by zakonnik przedstawiał mu swoje teksty
przed publikacją.

Pod koniec lat 90. został zwolniony z funkcji redaktora naczelnego pisma
"Życie Duchowe", którego łamy otworzył dla ludzi o różnych światopoglądach,
wielu niewierzących. Sam zafascynowany jest m.in. dialogiem z religiami
Wschodu.

http://info.wiara.pl/?grupa=4&art=1128782114&dzi=0

O tym samym pisze też Przekrój:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,9811,wid,8058876,prasaWiadomosc.html?P%5B...

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Ojciec Obirek zrzuca habit
Ojciec Obirek zrzuca habit
Stanisław Obirek, znany jezuita, postanowił opuścić i zakon, i stan duchowny.
Zakonnik zasłynął z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat zmarłego papieża. W
kwietniu, dwa dni po śmierci Jana Pawła II, udzielił wywiadu belgijskiej
gazecie "Le Soir", w którym porównał papieża do proboszcza wiejskiej parafii,
wymagającego dyscypliny, grożącego palcem katolickim teologom. Za ten wywiad
władze prowincji ukarały go rocznym zakazem kontaktów z mediami i zakazem
prowadzenia wykładów na jezuickiej uczelni w Krakowie. 49-letni Obirek - jak
mówił, rozczarowany brakiem wolności słowa w Kościele, a jeszcze bardziej
brakiem wsparcia ze strony współbraci - nie podporządkował się woli zakonu.
Opuścił klasztor. We wrześniu przesłał do swojego przełożonego, prowincjała
o. Krzysztofa Dyrka, list, w którym powiadomił go o decyzji odejścia. Sam o.
Obirek nie chce rozmawiać o sprawie. Ojciec Leszek Gęsiak z zarządu
krakowskiej prowincji jezuitów potwierdza, że prowincjał dostał list od
Obirka. - Ojciec Obirek napisał w nim o możliwości odejścia. Nie oznacza to
jednak, że została wszczęta procedura zwolnienia ze ślubów zakonnych - mówi
o. Gęsiak. - O zgodę na to - za pośrednictwem prowincjała -musi wpłynąć
oficjalna prośba do generała zakonu. Procedura zwalniania ze ślubów jest
zazwyczaj długa, poprzedzona badaniem ekspertów. Generał zaś może, ale nie
musi, udzielić takiego zwolnienia. Zakonnicy składają trzy śluby wieczyste:
ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, a jezuici dodatkowo czwarty ślub -
posłuszeństwa papieżowi. O zwolnieniu z celibatu (ale nie ze święceń
kapłańskich, bo te obowiązują do śmierci), decyduje papież. Jan Paweł II
niechętnie udzielał takich zezwoleń, co uniemożliwiało odchodzącym ze stanu
duchownego zawarcie małżeństwa ze ślubem kościelnym. Ojciec Obirek był już
wcześniej upominany przez władze prowincji. W 2002 r. przed papieską
pielgrzymką w wywiadzie dla "Przekroju" porównał Jana Pawła II do złotego
cielca, który stanowi najpoważniejszy problem Kościoła w Polsce. W
konsekwencji przestał być prorektorem jezuickiej uczelni Ignatianum, a
prowincjał zażądał, by zakonnik przedstawiał mu swoje teksty przed
publikacją. Pod koniec lat 90. został zwolniony z funkcji redaktora
naczelnego pisma "Życie Duchowe", którego łamy otworzył dla ludzi o różnych
światopoglądach, wielu niewierzących. Sam zafascynowany jest m.in. dialogiem
z religiami Wschodu.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051008/kraj/kraj_a_2.html
Niech sobie to poczytaja ewentualni kandydaci do zakonnej niewoli.

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Bóg chce dziesięć procent. Sekta dla bogatych
definicja
jedna z definicji z ktora sie spotkalem - jak uda mi sie znalezc zrodlo to
podesle -mowi:
ma czele sekty stoi przywodca ktory jest nie omylny (za takiego sie uwaza, tak
ma byc postrzegany przez czlonkow sekty)...
w mysl tego KK tez jest sekta - poniewaz od kilkuset lat istnieje tam cos
takiego jak dogmat o nieomylnosci papieza, jest on przedstawicielem tutaj Boga
na ziemi i jest nieomylny - nie w nikam w ta teologie bo mnie nie interesuje.

nie chce atakowac KK, nie ma sensu, nie interesuje mnie to - to tylko taki
przyklad.
jeszcze jedno apropo KK, moj brat jest z zgromadzeniu zakonnym, za pol roku
bedzie mial sluby wieczyste, wszyscy tam chodza tak samo ubrani, nie moga
posiadac pod grozba nawet wydalenia swoich pieniedzy, tel. komorkowych itp.
jesli chce sobie cos kupic w sklepie musi poprosic ojca ekonoma o ot by mu dal
na to pieniadze. wogole ciekawa sprawa, wyobrazcie sobie ponad 100 facetow
mieszkajacych razem, uczacych sie i pracujacych i wszyscy tak samo ubrani. w
jego kosciele kaplan przed kazda uroczystoscia przebiera sie w specjalne
ubranie, codziennie powtarza ten sam tekst monotonnym glosem, na co wierni
monotonnym glosem powtarzaja swoje fragmenty (czyzby byli w bezmyslnym transie -
bo wiekrzosc z nich robi to bezmyslnie)... itd. mozna by jeszcze napisac o 'co
laska' za pogrzeby, chrzciny, sluby... o tym ze nie wiem czy wiesz ale oplatek
podczas wziecia do ust zamienia sie fizycznie w cialo Jezusa, nie w przenosni
ale doslownie itd. jakkolwiek to jest jego wybor i koniec i nie mam prawa go
ponizac, czy nazywac klientem, mowic ze jest pederasta, oszolomem czy
sekciarzem. wszyscy szanuja KK i ok. nikt nie okresla tych zwyczajow
sekciarskimi bo sie ludzie przyzwyczaili do nich prawdopodobnie, przywykli,
biora w tym udzial.
przepraszam braci katolikow jesli moj oschly powyzej opis obrazil ktoregos z
nich - nie to bylo moim zamiarem - chcialem pokazac ze wszystko mozna pokazac
jako patologie jesli postawi sie taka teze, jak to zrobiono w artykule.
wystarczy tylko teze postawic i wszystko mozna udowodnic. manipulowac jest b.
latwo ale to bylo raczej domena poprzedniego systemu i innych periodykow.

dla rownowagi tak samo mozna poplynac np. ze zwiazkiem harcerstwa polskiego,
paramilitarna organizacja werbujaca mlodych ludzi w swoje szeregi, chodza w
mundurach, nosza noze ucza sie ich uzywac, szkola sie w roznych sprawnosciach
paramilitarnych, by prowadzic dzialanosc dywersyjna itd. na obozach przez nich
organizowanychg zdarzaja sie wypadki i przypadki bojek co swiadczy tylko o tym
jakie to niebezpieczne, wymagaja od swoich czlonkow poszluszenstwa i
dyscypliny, maja hierarchie wojskowa oczywiscie tez nie malo inwestuja w swoja
organizacje, czesciowo organiazcja ta jest utrzymywana z pieniedzy podatnikow.
mam jeszcze znajomych cyklistow inwestujacych olbrzymie pieniadze w rajdy
gorskie... ale juz nie chce sie rozwijac - zjazdow 'na leb na szyje' z gory
moglibyscie nie zrozumiec.

pozdrawiam

ps. moze powyzsze opisy zbluwersowaly kogos - mam nadzieje ze nie obrazily -
moze kogos rozmieszyly - mysle ze teraz niektorzy moga sie bardziej wczuc w to
co czuje poczul pastor mariusz i ludzie z tego kosciola kiedy przeczytali ten
artykul. taki nuz w plecy, kopniak ponizej pasa w ciemnym zaulku - nie wiem jak
to nazwac.
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Znaczące postacie urodzone lub zamieszkałe.
biogram Biskupa Juszczaka
www.cerkiew.net.pl/indexyz.php?glowna=biskup&cerkiew2=cerkiew

J.E. Ks. Biskup Włodzimierz Juszczak urodził się 19 lipca 1957 roku w
Legnicy. Ojciec - Bazyli Juszczak, jako kilkunastoletni chłopiec, wraz z
rodzicami, w wyniku akcji „Wisła” był wysiedlony z Łemkowszczyzny, z
miejscowości Bodnarka (k/ Gorlic) w zielonogórskie. Matka - Iwanna (z domu
Tełesnyćka) w 1946 roku wyjechała razem z rodzicami z miejscowości Berezka (k/
Birczy) do Niemiec.

W drodze powrotnej z wygnania rodzina dowiedziała się, że w maju 1945 r.
wymordowano tam 280 osób wraz z proboszczem ks. Biłykom. W tej sytuacji na
jakiś czas zatrzymała się we wsi Rosochata koło Legnicy. Tutaj, w 1947 r.
spotkała się z wysiedleńcami z Łemkowszczyzny. Rodzice biskupa Włodzimierza
poznali się na ziemiach zachodnich i w 1956 r. przyjęli sakrament małżeństwa.
Pierwszy syn - Roman, otrzymał sakramenty chrztu i bierzmowania w parafii
greckokatolickiej w Legnicy, w której posługę duszpasterską pełnił wówczas ks.
Włodzimierz Hajdukiewicz i został zapisany w księdze ochrzczonych pod numerem
pierwszym. Szkołę podstawową Roman Juszczak ukończył w 1972 r. w Rosochatej i w
tymże roku rozpoczął naukę w ukraińskim Liceum Ogólnokształcącym w Legnicy.
Wychowawcą jego klasy była Pani Jarosława Kisielewska - wybitny i oddany swej
pracy pedagog. Proboszczem legnickiej parafii i duszpasterzem młodzieży był
wówczas ks. Mitrat Jan Martyniak - obecnie greckokatolicki Metropolita
Przemysko-Warszawski.

Po maturze, 31 sierpnia 1976 r. Roman Juszczak wstąpił do Zakonu ojców
Bazylinów, z którymi utrzymywał kontakty jeszcze pod czas nauki w szkole
podstawowej. Przyjął imię zakonne Włodzimierz i odbył nowicjat pod duchowym
kierownictwem o.Jozafata Romanyka. Pierwsze śluby zakonne złożył 18 czerwca
1978 r. Studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym w
Warszawie ukończył w 1983 r. Śluby wieczyste złożył 1 maja 1983 roku. 8 maja
1983 r. przyjął święcenia diakonatu. 28 maja tegoż roku z rąk Metropolity
Wrocławskiego Henryka Kardynała Gulbinowicza przyjął w Legnicy święcenia
kapłańskie. Następnie o.W.R.Juszczak pracował jako duszpasterz w otwartej w
1982 r. przez o.Juliana Gbura, parafii w Bartoszycach i w istniejącej od 1957
r. parafii w Asunach (woj. warmińsko - mazurskie). Od 1985 r. obsługiwał także
parafię w Ostrym Bardzie, gdzie pierwszym duszpasterzem był ks.Bazyli
Oszczypko. W 1984 r. rozpoczął zaoczne studia w Akademii Teologii Katolickiej w
Warszawie na fakultecie Prawa Kanonicznego, którą ukończył licencjatem w 1990 r.


W 1989 r. prowincjał o.Wasyl Medwit, obecny Biskup - Egzarcha Kijowsko -
Wyszhorodzki powołał go do Monasteru Warszawskiego, aby objął obowiązki
magistra nowicjatu i prefekta braci - studentów. Służba o.Włodzimierza w
Warszawskim monasterze miała miejsce w czasie, gdy Kościół Greckokatolicki w
Ukrainie oraz wszystkich byłych krajach komunistycznych wychodził z podziemia
(współczesnych katakumb). Aby podać pomocną dłoń bazyliańskim wspólnotom, które
dopiero co wyszły z ukrycia, a tym samym i całemu Kościołowi, postanowiono
otworzyć warszawski monaster dla bazyliańskich nowicjuszy i studentów z
Ukrainy, Rumunii i Słowacji. Jesienią 1993 r. o.W.Juszczak został przeniesiony
do monasteru w Węgorzewie, gdzie objął obowiązki proboszcza parafii
greckokatolickiej oraz dziekana olsztyńskiego. W Węgorzewie nie przebywa jednak
długo. Po podniesieniu o.Wasylija Medwita do godności biskupa, od lipca 1994
roku przejmuje obowiązki protoihumena (prowincjała) bazyliańskiej wspólnoty w
Polsce i wraca do Warszawy. Korzystając z pomocy o.Jozafata Romanyka,
o.Melecjusza Biłyńskiego, o.Marka Skórki, jak również braci zakonnych zajmuje
się studentami, życiem całej prowincji, jednocześnie wykonując obowiązki
proboszcza parafii greckokatolickiej w Warszawie. Ze szczególną uwagą zajmuje
się oddanymi w 1996 r. przez państwowa administrację, bazyliańskim monasterem i
cerkwią na Zasaniu w Przemyślu mając tu oddanego współpracownika w osobie
przełożonego o.Tymoteusza Fesza. Dnia 24 kwietnia 1999 roku decyzją Ojca
Świętego Jana Pawła II, o. Włodzimierz Roman Juszczak został mianowany biskupem
Eparchii Wrocławsko - Gdańskiej Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.
Chirotonia i ingres odbyły się 19 czerwca 1999 roku. Siedzibą biskupa jest
Wrocław.
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Betanki z Kazimierza nie są już zakonnicami
Betanki z Kazimierza nie są już zakonnicami
Pewnie były ZA BARDZO szalone.

wiadomosci.onet.pl/1482101,11,item.html
Abp Józef Życiński w liście do mieszkańców Kazimierza Dolnego (Lubelskie)
poinformował, że żadna z obecnych mieszkanek tamtejszego domu zakonnego
Sióstr Rodziny Betańskiej nie jest już zakonnicą.
Chodzi o betanki, które nie podporządkowały się decyzji Watykanu o
wyznaczeniu nowej przełożonej.

"W styczniu br. watykańska Kongregacja do Spraw Instytutów Życia
Konsekrowanego nadesłała do mnie dokument, który ostatecznie zamyka tę
bolesną i nabrzmiałą sprawę" - pisze metropolita lubelski w liście
opublikowanym w czwartek na stronie internetowej archidiecezji lubelskiej.

"Łącząc się razem z Wami w wytrwałej modlitwie, pragnę Was równocześnie
poinformować, iż Kongregacja ostatecznie potwierdziła decyzję o wyłączeniu
osób przebywających w domu zakonnym w Kazimierzu ze wspólnoty zakonnej.
Skutkiem tego żadna z obecnych mieszkanek tego domu nie jest już zakonnicą" -
czytamy w liście.

Abp Życiński przytacza słowa sekretarza Kongregacji abp. Giana Franco
Gardina: "ex-zakonnice, jak i pozostające wraz z nimi dziewczęta, nie mają
tytułu do zamieszkiwania w domu w Kazimierzu Dolnym, będącym prawowitą
własnością Zgromadzenia".

Metropolita podkreśla, że dom ten został wzniesiony w dużym stopniu dzięki
ofiarom wiernych i sponsorów z Polski, Niemiec i USA, "którzy byli
przekonani, iż będzie on służył Zgromadzeniu trwającemu w jedności z Ojcem
Świętym i całą wspólnotą Kościoła".

"Obecne mieszkanki domu odrzuciły tę jedność, stawiając nad nią rzekome
prywatne objawienia i techniki bioenergoterapeutyczne, które nie mają nic
wspólnego z życiem duchowym" - pisze arcybiskup.

Metropolita lubelski podkreśla, że wytworzona sytuacja jest bolesna. Prosi
wiernych, aby nie okazywali niechęci byłym zakonnicom. "Bądźcie życzliwi
wobec rodziców, którzy przyjeżdżają, by odwiedzić swe córki i przekonać je do
przyjęcia decyzji Stolicy Apostolskiej. Szczególnie oni wymagają współczucia
i solidarnej opieki. Równocześnie jednak zachowajcie świadomość, że sam habit
nie czyni nikogo siostrą zakonną i że nie wolno zastępować Ewangelii Jezusa
Chrystusa przywidzeniami traktowanymi jako objawienia prywatne. Te ostatnie
nie mogą być nigdy ważniejsze od nauczania Kościoła" - pisze metropolita.

Arcybiskup zacytował też słowa z pisma, w którym Kongregacja wyraża nadzieję,
że "lokalne władze udzielą pomocy s. Barbarze Robak - przełożonej generalnej
Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej, w odzyskaniu własności w Kazimierzu
Dolnym i przekazaniu jej na cele własne Zgromadzenia".

S. Barbara Robak nie chce rozmawiać z dziennikarzami. Nie wiadomo dokładnie,
ile ex-zakonnic przebywa w domu w Kazimierzu.

Konflikt w klasztorze w Kazimierzu Dolnym trwa od ponad roku. W sierpniu 2005
r. watykańska Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego odwołała z
funkcji przełożonej generalnej zakonu siostrę Jadwigę Ligocką a mianowała
nową - siostrę Barbarę Robak. Decyzja taka zapadła po wizytacji delegata
Kongregacji w klasztorze w Kazimierzu. Przyjechał on tam z powodu skarg
niektórych sióstr. Jak informował abp Życiński powodem odwołania przełożonej
był jej styl kierowania zakonem "z odwołaniami do prywatnych natchnień
otrzymanych od Ducha Świętego". Siostra Jadwiga Ligocka i popierające ją
betanki w Kazimierzu nie uznały nowej przełożonej.

W lutym ub.r. Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej skierował list do
betanek w Kazimierzu, w którym podtrzymał wcześniejsze decyzje o odwołaniu
przełożonej. Była to odpowiedź na wystąpienie zakonnic z Kazimierza Dolnego
do papieża Benedykta XVI. Abp Życiński nałożył interdykt na księży, którzy
odprawialiby mszę świętą na terenie klasztoru bez jego pisemnego zezwolenia.

W listopadzie ub.r. abp Życiński informował, że 10 sióstr z kazimierskiego
domu zakonnego, zostało wydalonych z zakonu. Dekrety o wydaleniu wydane przez
watykańską Kongregację dotyczyły sióstr, które miały już złożone śluby
wieczyste.

Zgromadzenie Sióstr Rodziny Betańskiej powstało w 1930 r. Jego głównym
zadaniem jest pomoc kapłanom w spełnianiu obowiązków parafialnych. Betanki
m.in. prowadzą katechezę, odwiedzają chorych, pracują jako zakrystianki i
organistki. Swoje domy zakonne mają w wielu miejscach w Polsce, pracują także
za granicą.
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o.
Dobry link i dla tego pozwolę sobie skopiować poniżej.

KOŚCIÓŁ Jezuita nie podda się karze za porównanie Jana Pawła II do wiejskiego
proboszcza.

Ojciec Obirek zrzuca habit

Stanisław Obirek, znany jezuita, postanowił opuścić i zakon, i stan duchowny.

Zakonnik zasłynął z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat zmarłego papieża. W
kwietniu, dwa dni po śmierci Jana Pawła II, udzielił wywiadu belgijskiej gazecie
"Le Soir", w którym porównał papieża do proboszcza wiejskiej parafii,
wymagającego dyscypliny, grożącego palcem katolickim teologom.

Za ten wywiad władze prowincji ukarały go rocznym zakazem kontaktów z mediami i
zakazem prowadzenia wykładów na jezuickiej uczelni w Krakowie. 49-letni Obirek -
jak mówił, rozczarowany brakiem wolności słowa w Kościele, a jeszcze bardziej
brakiem wsparcia ze strony współbraci - nie podporządkował się woli zakonu.

Opuścił klasztor. We wrześniu przesłał do swojego przełożonego, prowincjała o.
Krzysztofa Dyrka, list, w którym powiadomił go o decyzji odejścia. Sam o. Obirek
nie chce rozmawiać o sprawie.

Ojciec Leszek Gęsiak z zarządu krakowskiej prowincji jezuitów potwierdza, że
prowincjał dostał list od Obirka. - Ojciec Obirek napisał w nim o możliwości
odejścia. Nie oznacza to jednak, że została wszczęta procedura zwolnienia ze
ślubów zakonnych - mówi o. Gęsiak. - O zgodę na to - za pośrednictwem
prowincjała -musi wpłynąć oficjalna prośba do generała zakonu.

Procedura zwalniania ze ślubów jest zazwyczaj długa, poprzedzona badaniem
ekspertów. Generał zaś może, ale nie musi, udzielić takiego zwolnienia.
Zakonnicy składają trzy śluby wieczyste: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, a
jezuici dodatkowo czwarty ślub - posłuszeństwa papieżowi.

O zwolnieniu z celibatu (ale nie ze święceń kapłańskich, bo te obowiązują do
śmierci), decyduje papież. Jan Paweł II niechętnie udzielał takich zezwoleń, co
uniemożliwiało odchodzącym ze stanu duchownego zawarcie małżeństwa ze ślubem
kościelnym.

Ojciec Obirek był już wcześniej upominany przez władze prowincji. W 2002 r.
przed papieską pielgrzymką w wywiadzie dla "Przekroju" porównał Jana Pawła II do
złotego cielca, który stanowi najpoważniejszy problem Kościoła w Polsce. W
konsekwencji przestał być prorektorem jezuickiej uczelni Ignatianum, a
prowincjał zażądał, by zakonnik przedstawiał mu swoje teksty przed publikacją.

Pod koniec lat 90. został zwolniony z funkcji redaktora naczelnego pisma "Życie
Duchowe", którego łamy otworzył dla ludzi o różnych światopoglądach, wielu
niewierzących. Sam zafascynowany jest m.in. dialogiem z religiami Wschodu.

(e.cz.) Przejrzyj resztę odpowiedzi



Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 64 postów • 1, 2







Formularz

POst

Post*

**Add some explanations if needed