Widzisz wiadomości znalezione dla hasła: śmierć na krzyżu





Temat: Jak czesto myslicie o swoje smiertelnosci?
O swojej smiertelnosci nie mysle za czesto,wystarczy ze spojrze rano
w lustro i widze ze tu zmarszczek przybylo,tu znow szczyka tam zab
boli:0. Takie sa etapy zycia,czlowiek sie rodzi zeby kiedys umrzec.
Predzej czy pozniej kazdego z nas to czeka. Mowi sie ze podatki i
smierc to najpewniejsza rzecz na swiecie. Pytasz dlaczego nie ma
dowodow na istnienie zycia po smierci. A myslisz ze ludzie by
uwierzyli? Pan Jezus przyszedl na ziemie i glosil Krolestwo Boze i
czesto mowil o wspanialym wiecznym zyciu ,zyciu bez trosk ,lez i
problemow. Przed wniebowstapieniem mowil do apostolow ze idzie
przygotowac miejsca dla nas abysmy gdzie On jest i my byli. A i tak
byli ludzie co nie wierzyli ,majac relacje kogos kto wie wszystko o
zyciu po smierci. Ludzie sie zaglebiaja,szukajac jakis
skomplikowanych teorii a tu prosta prawda towarzyszaca nam od
dziecinstwa o Jezusie ktory umarl na krzyzu aby dac nam zycie
wieczna. Pan Jezus sam powiedzial

"Zaprawde.zaprawde powiadam wam,kto wierzy ze mnie ,ma zywot wieczny"

Caly Nowy Testamen pokazuje ze zbawienie i pewnosc zycia wiecznego
otrzymuje kazda dusza w wyniku osobistej odpowiedzi na ewangelie.
Nie dlatego ze duchowyny w kosciele tak mowi ale dlatego ze tak mowi
Slowo Boze. Na przyklad w Liscie do RZymian 10,8-9 Pawel wyjasnia ze
zbawienie przychodzi poprzez wiare serca i wyznanie ustami
ewangelii. Nieco dalej werset mowi;
"KAZDY bowiem ,kto wzywa imienia Panskiego,zbawiony bedzie"
Ta prosta czynnoscia,ktora wiedzie do zbawienia,jest wzywanie
imienia Panskiego,proszenie Boga o zbawienie. W znanej rowmowie
JEzusa z Samarytanka ,Pan zeby zobrazowoac jej droge do zbawienia
odwolal sie do prostej czynnosc picia wody imowi;

"Ale kto napije sie wody,ktora Ja mu dam ,nie bedzie pragnal na
wieki,lecz woda,ktora Ja mu dam,stanie sie w nim zroglem wody
wytryskujacej ku zywotowi wiecznemu".

Przpraszam za sie tak rozpisalam ,ale za to co Jezus dal mi poprzez
Swoja smierc na krzyzu nie moge siedziec cicho. Bynajmniej nie jest
to blacha sprawa ,rzecz dotyczy mojego zycia wiecznego. A ja nie
wierze ze jestem tutaj tylko na te 70 czy 80 lat i dalej co ?
unicestwienie? Ktos kto tak mysli jest okradziony ze tego co jest
naszym bogactwem z czegos co Bog nam obiecal i co dotyczy kazdego.
MOje zycie wlasnie ma sens bo wiem ze kiedy moje smiertelne cialo
obumrze czeka mnie wiecznosc z moim Panem.

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Gdyby kaczka nie skakała...
A na końcu śmierć na krzyżu Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Krzyż
Z islamem to mamy jeden wspólny symbol religijny jeśli można to tak
nazwać. To różaniec.
A teraz taka ciekawostka. Ani półksiężyc, ani gwiazda Dawida nie sa
symbolami religijnymi w rozumieniu chrześcijaństwa, jak nasz krzyż.
to godła. Półksiężyc [z gwiazdką w tle] na oznaczenie islamu
wprowadzili europejczycy chyba w XVII wieku. Dopiero w XIX wieku
przyjęto go jako godło na sztandarach wojskowych w Imperium
Otomańskim po reformie armii.
Natomiast gwiazda dawida od pradawna była talizmanem u Żydów.
Przyjęta dopiero jako godło ruchów syjonistycznych i w konsekwencji
stała się godłem Izraela tak jak naszym godłem jest Orzeł Biały.
Tak szczerze mówiąc, islam i judaizm nie ma symboli religijnych w
naszym, chrześcijańskim rozumieniu. Tak jak my mamy Krzyż. Wyznawcom
islamu jest symbol krzyża obojętny. Chociaż, mało to znane, czczą
Mojżesza[Missa], Marię jako matkę Jezusa i Jezusa[Issa].
Natomiast co innego jest z judaizmem. Konflikt nie do
rozstrzygnięcia i załagodzenia. W żaden sposób.
Dla nas Krzyż, to największa świętość. Najświętszy symbol wiary.
Męki Zbawiciela i jego śmierci.
W judaiźmie krzyż, to symbol hańby. największego poniżenia. Bo w
judaiźmie, wśród Żydów, śmierć na krzyżu była śmiercią hańbiącą.
Przecież Jezus w celu ostatecznego pohabienia został ukrzyżowany w
towarzystwie dwóch łotrów.
Stąd do dziś wojna o symbol krzyża pomiędzy Kościołem Katolickim
[bardzo wsteczna teologia] a wyznawcami judaizmu.
Krzyż na terenie Oświęcimia, to dla Żydów symbol hańby. A dla
kościoła katolickiego - świętość.
I bądź tu człeku mądry! Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Wielkanoc po polsku - pielegnujmy tradycje..
Eeee..
Mila Warum,-

cos nie wierze iz Tobie (mnie rowniez) jest obojetne dlaczego swietujemy
kolejne Swieta religijne skoro wychowani jestesmy (jedni-lepiej, drudzy-gorzej)
w okreslonej wierze i kulturze z nia zwiazanej.
W naszym przypadku chrzescijanskiej (chyba).
Nie jestem praktykujacym katolikiem, w kosciolach bywam nieczesto i wylacznie
z szacunku dla rodziny i znajomych ktorych dotycza celebrowane tam religijne
rytualy jak sluby czy pogrzeby.
Nie jest mnie jednak obca geneza swiat obchodzonych moze bez zaangazowania
religijnego ale przynajmniej ze swiadomoscia CO sie swietuje (czy powinno)
bo to sa rowniez moje korzenie tradycji i zwiazki kulturowe wyssane z matczynym
mlekiem i Rodzice (moi) tego nie zaniedbali.
Wydawalo mnie sie (sorry) iz w innych rodzinach jest podobnie, szczegolnie w
tych gdzie zasady religijne, obrzadki, "moralnosc" i zwiazane z nia czeste
uczestnictwo w koscielnych celebracjach (Mszach.sw.) mialo wieksze znaczenie
niz w mojej.

Przekonany bylem tez iz Wielkanoc to swieto upamiętniające śmierć na krzyzu
i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa i TA "okazje" sie swietuje.
Byc moze sie myle, bo kilkadziesiat lat z tego powodu w kosciele nie bywalem
a i Radyja slucham wylacznie z okazji prezentowanej tam publicystyki polityczno-
spolecznej

Wiem tez iz judaizm traktuje chrzescijanizm (w tym katolicyzm) jako
odszczepiencza sekte religijna - wiec odpowiednikow katolickich swiat tam byc
nie moze.
Swieto Pesach nie jest wiec odpowiednikiem Wielkiejnocy a wylacznie zbiezne
wiosennym terminem jego obchodzenia i jak Wielkanoc jest swietem ruchomym .

Krytyka czyjejkolwiek (personalnie) "wiary czy niewiary" jest mnie absolutnie
obca a juz napewno nie Tych ktorzy dla wygody czy polityczno-populistycznego
kitu nie podaja swojej religijnosci jako "argument".

pozdrawiam serdecznie,-
pE
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Prześladowania
Prześladowania
mateusz.pl/czytania/2009/20091010.htm
"„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5,10). Jezus wiele
razy przepowiadał swoim uczniom, że muszą z Nim dzielić Jego
los: „Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej
znienawidził. — Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie
prześladowali, to i was będą prześladować. — Owszem, nadchodzi
godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje
cześć Bogu” (J 15, 18. 20; 16, 2). Chrystus nie zwodził swoich
uczniów, nie obiecał im powodzenia i zwycięstwa, lecz wskazał jasno
tę samą drogę, jaką On szedł: przeciwności, nienawiść,
prześladowania, śmierć na krzyżu. Kto naśladuje Chrystusa, jeśli
chce żyć w prawdzie, nie może oczekiwać niczego innego. Nie znaczy
to jednak, że trzeba być pesymistą lub zniechęcać się i żyć w
smutku, bo Jezus zapowiadając uczniom prześladowania, nazywa ich
błogosławionymi. „Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i
prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na
was” (Mt 5, 11). Co więcej, jest to jedyne błogosławieństwo podjęte
i rozwinięte w kilku wierszach; chce niejako przekonać uczniów o
tym, co dla oka ludzkiego wydaje się prawdziwą niedorzecznością:
uważać się za błogosławionych, gdy się cierpi.

Bez wątpienia błogosławieństwo to nie polega wprost na
prześladowaniu, które zawsze będzie prawdziwym cierpieniem fizycznym
i moralnym, lecz na fakcie, że cierpienie jest zadatkiem
błogosławieństwa wiecznego. „Cieszcie się i radujcie — mówi Jezus —
albowiem wasza nagroda jest wielka” (tamże 12).

Pan nie żąda, aby chrześcijanin nazywał radością to, co jest
cierpieniem, nie wymaga, aby stał się tak obojętnym na
prześladowania, by nie cierpieć, lecz żąda od niego, by wierzył Jego
nieomylnemu słowu, że wszystko, co cierpi dla Boga, na pewno zmieni
się w radość życia wiecznego. Właśnie wielkość tej wiary pozwalała
świętym radować się prześladowaniami znoszonymi dla Chrystusa, na
wzór Apostołów, którzy znosili je „rozradowani, że stali się godni
cierpieć dla imienia Jezusa” (Dz 5, 41)."

http://mateusz.pl/czytania/2009/20091010.htm Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Fundament nadziei
Fundament nadziei
www.mateusz.pl/czytania/20080725.htm
"„Chrystus nas wykupił... stawszy się za nas przekleństwem... aby
błogosławieństwo Abrahama stało się w Nim udziałem pogan i abyśmy przez wiarę
otrzymali obiecanego Ducha”(Ga 3, 13-14). W Chrystusie, który nas odkupił
przez śmierć na krzyżu, dosięga nas błogosławieństwo Boga obiecane Abrahamowi,
W Chrystusie wypełnia się obietnica, w Nim mamy zadatek i środek naszego
odkupienia: przebaczenie grzechów, które On „w swoim ciele podniósł na drzewo
krzyża” (1 P 2, 24); ta łaska, usprawiedliwiając nas, czyni nas Jego braćmi,
dziećmi tego samego Ojca, i dlatego „również dziedzicami; dziedzicami Boga, a
współdziedzicami Chrystusa... by też wspólnie mieć udział w chwale” (Rz 8,
17). Nie tylko to, lecz przez pośrednictwo Chrystusa urzeczywistnia się dla
nas także nowa obietnica: zesłanie Ducha Świętego, ponieważ „na dowód tego, że
jesteśmy synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła Abba
Ojcze!” (Ga 4, 6).

Nadzieja chrześcijańska nie opiera się na osobistych zasługach ani też na
dobrych uczynkach czy postanowieniach, wszystko to bowiem jest zawodne i
całkiem nieproporcjonalne w stosunku do osiągnięcia Boga; lecz opiera się na
samym Bogu, na Chrystusie — jedynym Pośredniku i Zbawicielu. Oczywiście,
nadzieja nie może być lekkomyślna, powinien jej towarzyszyć wysiłek i
współpraca osobista, ale i zarazem przekonanie, że najlepsza nawet wola i
wszystkie dobre uczynki nie wystarczą, że tylko Bóg może chrześcijanina
uświęcić i podnieść do siebie oraz oddać się mu w posiadanie. Tylko Bóg,
przedmiot nadziei, jest również punktem jej oparcia, podporą, dźwignią. W tym
znaczeniu św. Teresa od Dzieciątka Jezus pisze: „Świętość nie polega na tej
lub owej praktyce, lecz na usposobieniu serca, które sprawia, że jesteśmy
małymi i pokornymi w objęciach Boga, uznającymi swoją słabość i ufającymi do
zuchwalstwa Jego dobroci ojcowskiej” (NV. 3 VIII).

A ponieważ Bóg napełnił nas błogosławieństwem i przeznaczył w Chrystusie, więc
w Chrystusie znajdujemy bezpośrednią podstawę naszej nadziei: On jest naszą
drogą, naszym Pośrednikiem u Ojca, „Chlebem żywym” (J 6, 51), zaopatrzeniem na
naszą drogę."

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 440 Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Cierpienie zadatkiem błogosławieństwa wiecznego
Cierpienie zadatkiem błogosławieństwa wiecznego
www.mateusz.pl/czytania/20071013.htm
"„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem
do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5,10). Jezus wiele razy przepowiadał
swoim uczniom, że muszą z Nim dzielić Jego los: „Jeżeli was świat nienawidzi,
wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. — Sługa nie jest większy od swego
pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. — Owszem,
nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje
cześć Bogu” (J 15, 18. 20; 16, 2). Chrystus nie zwodził swoich uczniów, nie
obiecał im powodzenia i zwycięstwa, lecz wskazał jasno tę samą drogę, jaką On
szedł: przeciwności, nienawiść, prześladowania, śmierć na krzyżu. Kto
naśladuje Chrystusa, jeśli chce żyć w prawdzie, nie może oczekiwać niczego
innego. Nie znaczy to jednak, że trzeba być pesymistą lub zniechęcać się i żyć
w smutku, bo Jezus zapowiadając uczniom prześladowania, nazywa ich
błogosławionymi. „Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i
prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was” (Mt
5, 11). Co więcej, jest to jedyne błogosławieństwo podjęte i rozwinięte w
kilku wierszach; chce niejako przekonać uczniów o tym, co dla oka ludzkiego
wydaje się prawdziwą niedorzecznością: uważać się za błogosławionych, gdy się
cierpi.

Bez wątpienia błogosławieństwo to nie polega wprost na prześladowaniu, które
zawsze będzie prawdziwym cierpieniem fizycznym i moralnym, lecz na fakcie, że
cierpienie jest zadatkiem błogosławieństwa wiecznego. „Cieszcie się i radujcie
— mówi Jezus — albowiem wasza nagroda jest wielka” (tamże 12).

Pan nie żąda, aby chrześcijanin nazywał radością to, co jest cierpieniem, nie
wymaga, aby stał się tak obojętnym na prześladowania, by nie cierpieć, lecz
żąda od niego, by wierzył Jego nieomylnemu słowu, że wszystko, co cierpi dla
Boga, na pewno zmieni się w radość życia wiecznego. Właśnie wielkość tej wiary
pozwalała świętym radować się prześladowaniami znoszonymi dla Chrystusa, na
wzór Apostołów, którzy znosili je „rozradowani, że stali się godni cierpieć
dla imienia Jezusa” (Dz 5, 41)."

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 301 Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Skutki grzechu
Skutki grzechu
www.mateusz.pl/czytania/20080213.htm
"Cała historia świata stwierdza straszliwe skutki grzechu. Jeden tylko grzech
w jednej chwili przemienił Lucyfera, anioła światłości, w anioła ciemności,
wiecznego nieprzyjaciela Boga. Jeden tylko grzech pozbawił Adama i Ewę stanu
przyjaźni z Bogiem, pozbawiając ich wszelkich darów nadprzyrodzonych i
pozaprzyrodzonych, skazując ich na śmierć, a wraz z nimi całą ludzkość. Lecz
jeszcze bardziej niż to wszystko męka Jezusa mówi nam, jak wielka jest złość i
niszczycielska siła grzechu. Poranione członki Chrystusa, Jego najboleśniejsza
śmierć na krzyżu mówią, że grzech jest bogobójstwem. Syn Boży z powodu grzechu
stał się „mężem boleści... chłostanym przez Boga i zdeptanym... przebitym za
nasze grzechy, zdruzgotanym za nasze winy” (Iz 53, 3-5). Lecz z drugiej strony
Chrystus przyjął śmierć dobrowolnie dla zbawienia człowieka grzesznego.
„Niewinny Baranek krwią swoja, dobrowolnie wylaną wysłużył nam życie; w Nim
Bóg pojednał nas ze sobą i między nami samymi oraz wyrwał z niewoli Szatana i
grzechu” (KDK 22).

Jezus nie wykluczył nikogo z dobrodziejstw swojego odkupienia; plemieniu tych,
którzy Go odrzucili, mawiał: „żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku
Jonasza” (Łk 11, 29), Jak Jonasz, będący przez trzy dni w wielkiej rybie, a
potem przez nią wyrzucony na ziemie żywy, został posłany, aby wzywał Niniwę do
pokuty, tak Jezus, pozostając w grobie przez trzy dni, powstanie z martwych,
aby dać życie wszystkim wierzącym w Niego, Śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa
są największym wyrazem Jego miłości względem grzesznych ludzi, a zarazem i
największym znakiem Jego Boskości. Kto go przyjmie, będzie zbawiony, będzie
mógł obmyć swoje grzechy we krwi Chrystusa i zmartwychwstanie w Nim do nowego
życia.

Lecz jeszcze jest wielu takich, którzy odrzucając ten znak chcieliby innego,
trwając tymczasem w swoich grzechach. Każdy chrześcijanin, przez prawo
solidarności, jest obowiązany nie tylko sam osobiście nawrócić się z grzechu,
lecz także walczyć, cierpieć i zadośćczynić za grzechy braci, przyśpieszając
ich nawrócenie przez modlitwę i miłość."

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 260 Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: dobrowolna śmierć na krzyżu zbawieniem świata
dobrowolna śmierć na krzyżu zbawieniem świata
Wytłumaczcie mi prosze logicznie, bo nie potrafie tego pojąć.
Jak można w taki sposób odkupić grzechy świata.
NIestety kojarzy mi sie to z czarną mszą, ale moge sie mylić
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: czy to ze bog nie przerwał mordowania ludzi
i czym że jest śmierć na krzyżu wobec innych bardziej wyszukanych technik
torturowania, zabijania, znęcnia się psychicznego i fizycznego...
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Wielki Czwartek
liturgia.wiara.pl/?grupa=6&art=1050557072&dzi=1115658633
Słowa przy stole

Wnętrze Wieczernika współcześnie

Wieczernik. Jezus z najbliższymi świętuje Paschę. Tylko On w tym gronie zna nową
treść tego słowa. Tylko On wie, na czym polega najważniejsze w dziejach
ludzkości Przejście. Przejście przez próg śmierci. Przejście tam i z powrotem.
Po raz pierwszy.

Przy wieczernikowym, paschalnym stole Jezus zachowywał się dziwnie. Umywał
uczniom nogi, niczym sługa. Zapowiadał przeróżne wydarzenia dotyczące niektórych
z obecnych. Można było odnieść wrażenie, że próbuje się ze swymi uczniami
żegnać. To nie była zwykła świąteczna uczta. To była uczta przepełniona miłością.

Chleb: „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane”. Kielich wina: „To jest
Krew moja, która za was będzie wylana”. I nakaz: „To czyńcie na moją pamiątkę”.
Co się stało?

Nie sposób było zrozumieć słów i działań Chrystusa w Wieczerniku, zanim dokonało
się wszystko po kolei: pojmanie, sąd, poniżenie, biczowanie i cierniem
koronowanie, niesprawiedliwy wyrok, droga na miejsce straceń, upokarzająca
śmierć na krzyżu. Nie sposób było pojąć znaczenia Ostatniej Wieczerzy, zanim
Jezus nie powrócił do Wieczernika pokonawszy grzech i śmierć, ze słowami „Pokój
wam”. To nie męka i śmierć nadaje sens Ostatniej Wieczerzy. To byłoby za mało.
Wydarzenia Wielkiego Czwartku nabierają właściwego sensu dopiero w świetle
Zmartwychwstania.

Od tamtej chwili słowa „To jest Ciało moje... To jest Krew moja”, wypowiedziane
zostały miliony razy. Niejednemu spowszedniały. Ileż razy można słuchać, ileż
razy można mówić te same zdania i nie stracić pierwotnego zaangażowania?

Można. Można nasłuchiwać ich rzeczywistego brzmienia, brzmienia głosu Chrystusa.
Można z nieustanną gorliwością powtarzać słowa i czynności Jezusa, ze
świadomością niepowtarzalności wydarzenia. Bo odprawianie Eucharystii, nie jest
teatrem, udawanym powtarzaniem. Jest uobecnianiem wciąż na nowo tego samego
wydarzenia.

Wielki Czwartek nie jest dniem smutnym. Jest dniem wdzięczności. Za Eucharystię,
za kapłaństwo, za możliwość udziału w Tajemnicy...
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Potrzeba mastrubacji
Nie prowadzę dyskusji aby moje było na wierzchu i nie łapię nikogo za słowa .
Po prostu nasz młody przyjaciel zadał pytanie czy to jest na pewno grzech i
dlaczego Bóg każe nam sie męczyć , kiedy można się rozładować . Wypowiedziałem
swoje zdanie , że człowiek Syn Boga nie został stworzony do masturbacji - gdyż
zobaczył kilka , może nawet sto pięknych kobiet . Człowiek nie powinien patrzeć
na kobietę jak na samicę i podniecać się . Ma prawo widzieć i oceniać piękno
ale nie rozbierać kobietę wzrokiem i grzeszyć w myślach . Myśl jest początkiem
działania . Tak więc wczesniej czy póżniej z takiego myślenia rodzi się Grzech .
Rodzi się nieczystość ciała . Człowiek Syn Boga zamienia się tylko w samca i
nie myśli o pięknie przekazywania życia , tylko o przyjemności . To
skomplikowane ale za tym stoi nasz odwieczny nieprzyjaciel .I masz rację że to
jest niegodne Człowieka !
Jak mamy rządzić światem , kiedy nie umiemy rządzić swoimi uczuciami i
moralnością ? Zostaliśmy Stworzeni na Obraz i Podobieństwo Boga Ojca i mówię -
ta czynność nie jest naturalna człowiekowi ! Jest naturalna zwierzętom - psom .
Wstydzę się gdyz sam nieraz w tym upodleniu byłem i nic z tego nie wyniosłem
poza obrzydzeniem do samego siebie . Tylko dzięki Jezusowi może człowiek
zostawić za soba wszystkie złe upadki i doświadczenia i stać się Naprawdę
dzieckiem Boga . Nawet jak upadki się powtarzają to trzeba z tym jak z każdym
grzechem walczyc i ciągle na nowo oczyszczać się w Krwi Jezusa Chrystusa .
Przychodzi wreszcie taki czas w życiu Dziecka Bożego że więcej nie upadnie i
Oczyści się .
Tego życzę każdemu , chciaż wiadomo że dopóki jesteśmy w ciele to nie ma nic
pewnego - musimy pamiętać że słabi jesteśmy i nauczyć się Przebaczać najpierw
sobie , potem innym .
Kocham Cię Boże Ojcze i Przepraszam za moje młodzieńcze upadki a i teraz
Przebacz mi wszelkie zło i słabość jaka mnie trapi . Gdyby nie Jezus nie byłoby
dla człowieka ratunku ! Dziękuję Tobie Jezu za Twoją śmierć na krzyżu dla
mnie , Sióstr i Braci ! Kocham Cię Jezu ! Kocham Duchu Święty ! Władek .
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Zakazany owoc w Raju .
Zakazany owoc w Raju .
Polecam książkę "Poemat Boga Człowieka" - objawienia przekazane Marii
Valtorcie . Ta książka obejmuje okres przed narodzeniem
się Matki Bożej Maryji , po odnalezienie Pana Jezusa w Świątyni a nastepnie
śmierć św. Józefa Opiekuna .
W trakcie tych Objawień nasz Pan Jezus Chrystus wyjaśnia wiele spornych do
tej pory kwestii , wyjaśnia też iż zerwanie zakazanego owocu w Raju jest
opisem Symbolicznym sprzeciwienia się Woli Boga Ojca i opisuje czym był ten
Grzech . Potwierdza również Niepokalane poczęcie się Maryji .
Całość Objawień / pozostałe części / opisują również działalność Jezusa i
szczegóły nieopisane w Ewangeliach , Jego Mękę i Śmierć na Krzyżu . Tych
części jeszcze nie przeczytałem ale po tej pierwszej części na pewno to
uczynię . Ilość szczegółów i danych historycznych przekazanych w Objawieniach
całkowicie wyklucza jakiekolwiek oszustwo a każdy kto te Objawienia przeczyta
sam zrozumie .
Dziękuję Tobie Jezu Chryste i Mateńko nasza Ukochana za te Objawienia .
Dziękuję Tobie Ukochana Siostro Mario Valtorto . Podziwiam Twój Heroizm życia
i Twojego Cierpienia . Proszę Wspieraj mnie z Domu Naszego Ukochanego Boga
Ojca .
Kocham Cię Boże Ojcze w Twoich Świętych a w szczególności w Najświętszej
Maryji - Mateńce Naszego Pana i Brata Jezusa Chrystusa i naszej Ukochanej
Mateńce - Niepokalanie Poczętej i Przeczystej od Wieczności po Wieczność .
Boże Ojcze przez wstawiennictwo Dziewicy Proszę Odnów mnie abym był tak
Czysty jak w momencie gdy mnie Pomyślałeś - gdy się Stałem Twym
Synem .Przepraszam Cię Ojcze za moje błędy i za to że tak długo to trwało
tutaj w czasie ... .

Uwielbiam i Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
Jestem cząstką Boga !

forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975 Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Symbole religijne.
lolek94 napisał:

> Laj albo udajesz kompletnie nie kumatego czlowieka albo nim jestes :/

Nie no, Lelek. Chyba jednak trochę kumaty jestem. Przynajmniej dotychczas nikt
mi braku kumy tak bezpośrednio nie wywalił, ok?


> Lej co Bog mysli, masz biblie by to wiedziec, czy czcili tam znak krzyza? czy
> jest o tym mowa? Byl dodany dopiero kolo 300roku.

No wiesz Lelek, brat. O rakietach też nic w Biblii nie ma, o transfuzji,
cyklotronach ani też o poduszkach wodnych do samochodów w celu odbywania
podróży na wodzie w dni szabasowe. Ach czego jeszcze tam w Biblii nie ma...! A
w realu te rzeczy są! I to bardzo są. To mamy nie wierzyć, że są, czy jak?

No to weź teraz Lelek, brat i nie uwierz w telewizor, albo w neta.

Nie no nie wciśniesz mi takiego kitu, Lelek....


>
> Kiedys mama piekła pieczeń w piekarniku i zawsze przy tym obcinala dwa konce
> pieczeni, coreczka byla bardzo ciekawska i mama sie spytala jej mamo czemu
tak
> robisz? no wiesz coreczko moja mama Twoja babcia tak robila zawsze i tak juz
> zostalo, idz do babci spytaj.
>
> Corka ze ciekawska poszla do babci, babciu babciu czemu odcinalas zawsze dwa
> konce pieczeni przed pieczeniem i wyrzucalas. Babacia sie zasmiala, wnoczko
> moja kochana ja poprostu mialam za mały rondelek i dlatego musialam odcinac
> koniec i poczetek.
>
> Doszlo o co mi chodzi? :) (to samo napisalem malej.mi)

Już kiedyś to opowiadałeś o placku. No to wybacz ale za słabo zmodyfikowałeś
dowcip, żebym się ponownie uśmiał.

Też miałem ci napisać jakiś fajny dowcip, ale wiesz niezwiązany tematyką z
wątkiem tak jak twój, no to se darowałem, ok? Zakładam, ze nie będziesz
nalegał, co?



> Nie mowie ze to znak hanby, smierc na krzyzu byla haniebna, dla wszystkich
> ludzi!

Tak naprawdę, to śmierć moze być haniebna tylko dla zadających ją lub
sprzyjających jej. Dla pozostałych - cierpiących śmierć i im współczujących -
każda śmierć jest TRAGICZNA. Ta na krzyżu - też. Żydzi i rzymianie chcieli
pohańbić Jezusa tą śmiercią. Jednak dla jego Matki, uczniów i dla nas - ta w
zamierzeniu hańbiąca śmierć, była przede wszystkim tragiczna.

Lajkonix
panta rei - wszystko w płynie Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Katolickie formy religijności
...Tajemnice Różańca
Poprawne odmawianie różańca oznacza odmawianie modlitwy oraz medytację w tym
samym czasie.
Dzięki temu odmawianie różańca jest tak wspaniałym przeżyciem duchowym.

Modlitwa Różańcowa stanowi swego rodzaju streszczenie Ewangelii i składa się
z czterech tajemnic opisujących wydarzenia z życia Jezusa i Maryi.

Wyróżniamy 20 tajemnic różańca, które dodatkowo podzielone są na 4 grupy:
- Tajemnice Radosne,
- Tajemnice Światła,
- Tajemnice Bolesne,
- Tajemnice Chwalebne.

Przyjmuje się, że jedna część Różańca czyli jedna tajemnica powinna być
odmawiana w danym dniu.

Tak więc nie jest konieczne odmawianie Pełnej Modlitwy w ciągu jednego dnia,
czy za jednym razem.

Wystarczy odmówić jedną część czyli jeden "sznur" różańca.

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby raz dziennie odmówić Pełną
Modlitwę Różańcową.

Jeśli jednak chcesz odmówić jeden sznur różańca w ciągu dnia, to postaraj się
stosować zasadę:

- Tajemnice Radosne - Poniedziałek i Sobota

- Tajemnice Światła - Czwartek

- Tajemnice Bolesne - Wtorek i Piątek

- Tajemnice Chwalebne - Środa i Niedziela

Tajemnice Różańca ...

Każda z czterech części Pełnej Modlitwy Różańcowej składa się z 5 Tajemnic :

1. Tajemnica Radosna - Poniedziałek i Sobota

- Zwiastowanie Maryi, iż jest matką Syna Bożego.
- Nawiedzenie świętej Elżbiety.
- Narodzenie Pana Jezusa.
- Ofiarowanie Jezusa w świątyni.
- Odnalezienie Pana Jezusa wśród uczonych w świątyni.

2. Tajemnica Światła - Czwartek

- Chrzest Pana Jezusa w Jordanie.
- Objawienie Siebie na weselu w Kanie.
- Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia.
- Przemienienie na górze Tabor.
- Ustanowienie Eucharystii.

3. Tajemnica Bolesna - Wtorek i Piątek

- Modlitwa Pana Jezusa w Ogrodzie Oliwnym (Ogrójcu).
- Biczowanie Pana Jezusa.
- Ukoronowanie koroną z cierni.
- Dźwiganie krzyża przez Pana Jezusa.
- Śmierć na krzyżu.

4. Tajemnica Chwalebna - Środa i Niedziela

- Zmartwychwstanie Pana Jezusa.
- Wniebowstąpienie Pana Jezusa.
- Zesłanie Ducha Świętego.
- Wniebowzięcie Maryi.
- Ukoronowanie Maryi na Królową Nieba i Ziemi.

Każda z 5 tajemnic w danej części odpowiada jednej dziesiątce Różańca.
Dziesiątka Różańca - 10 razy Zdrowaś Maryjo ...

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Jestem z Wami
Re: Jestem z Wami .
wladi3 11.06.06, 21:42 Odpowiedz
Kochana Jagatko ! Sensem mojego działania nie jest opisywanie
przyczyn i
skutków rozpadu mojego małżeństwa , lecz chcę dawać Świadectwo , że
Bóg nas
grzeszników i cudzołożników Usprawiedliwia i Oczyszcza .
Cóz to da opisywanie mojego życia ? W każdym indywidualnym przypadku
rozpadu
związku przyczyna jest inna , bo każdy z nas jest inny .Nie chodzi
mi o to aby
sie usprawiedliwić w oczach Twoich , lub kogokolwiek , lecz na swoim
przykładzie chcę pokazać i powiedzieć że Bóg Jest Miłością
Miłosierną i nikogo
z nas nie przekreśla . Bóg nie sądzi z pozorów , jak ludzie . ON zna
nasze
serca i Dusze i wie kiedy w danym zwiazku było cierpienie nie do
zniesienia i
brak Miłości .
Moją "misją" jest danie świadectwa Ogromnej Bezocennej Miłości
Boga ! Jezus
umarł za grzeszników , zbrodniarzy , cudzołożników , złodzieji i
wszelkich
innych .KK jak przynajmniej do tej pory - głosi że Bóg jest Miłością
ale dla
poprawnych - dla niepoprawnych zaś - nie ma przebaczenia - za tych
Jezus nie
umarł ?
A Bóg Jest Naprawdę Samą Miłością i każdy kto Uwierzy w to że Jezus
zapłacił
Bogu Ojcu przez swoją śmierć na krzyżu za nasze grzechy - nie
podlega już
potępieniu ! Zaznaczam że człowiek nie może kpić z Boga i z
premedytacją
grzeszyć - bo jestem wykupiony , lecz chodzi o to kiedy staje sie
zło - grzech
w naszym życiu przez wrodzoną skłonnośc do grzechu , lub brak
Miłości i
człowiek żałuje tego co złego uczynił - to w każdym czasie może być
pewnym
ponownego przebaczenia i oczyszczenia !!!
Jak już koniecznie chciałabyś wiedzieć coś więcej o moim życiu mogę
Tobie
napisać prywatnie pod warunkiem że zachowasz tajemnicę gdyż moja
żona jest mi
bliska - nie jako żona w tej chwili , lecz siostra w Chrystusie i
modlę się
nieustannie za Nią - opisywanie zaś naszego życia widziane z moimi
oczami
byłoby niezgodne z Miłością .
Kocham Cię Boże Ojcze i TY Wiesz że z całej Duszy jestem Pewien i
świadczę o
Twojej Nieograniczonej Miłości i Miłosierdziu ! TY Boże Ojcze Jesteś
Ogromnym
Sercem Pałającym tylko Miłością i Wylewającym Miłość na całe
Stworzenie !
Kochasz i tylko Kochasz !!! Uwielbiam Cie Tato ! Władek .
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Jestem z Wami .
Kochana Jagatko ! Sensem mojego działania nie jest opisywanie przyczyn i
skutków rozpadu mojego małżeństwa , lecz chcę dawać Świadectwo , że Bóg nas
grzeszników i cudzołożników Usprawiedliwia i Oczyszcza .
Cóz to da opisywanie mojego życia ? W każdym indywidualnym przypadku rozpadu
związku przyczyna jest inna , bo każdy z nas jest inny .Nie chodzi mi o to aby
sie usprawiedliwić w oczach Twoich , lub kogokolwiek , lecz na swoim
przykładzie chcę pokazać i powiedzieć że Bóg Jest Miłością Miłosierną i nikogo
z nas nie przekreśla . Bóg nie sądzi z pozorów , jak ludzie . ON zna nasze
serca i Dusze i wie kiedy w danym zwiazku było cierpienie nie do zniesienia i
brak Miłości .
Moją "misją" jest danie świadectwa Ogromnej Bezocennej Miłości Boga ! Jezus
umarł za grzeszników , zbrodniarzy , cudzołożników , złodzieji i wszelkich
innych .KK jak przynajmniej do tej pory - głosi że Bóg jest Miłością ale dla
poprawnych - dla niepoprawnych zaś - nie ma przebaczenia - za tych Jezus nie
umarł ?
A Bóg Jest Naprawdę Samą Miłością i każdy kto Uwierzy w to że Jezus zapłacił
Bogu Ojcu przez swoją śmierć na krzyżu za nasze grzechy - nie podlega już
potępieniu ! Zaznaczam że człowiek nie może kpić z Boga i z premedytacją
grzeszyć - bo jestem wykupiony , lecz chodzi o to kiedy staje sie zło - grzech
w naszym życiu przez wrodzoną skłonnośc do grzechu , lub brak Miłości i
człowiek żałuje tego co złego uczynił - to w każdym czasie może być pewnym
ponownego przebaczenia i oczyszczenia !!!
Jak już koniecznie chciałabyś wiedzieć coś więcej o moim życiu mogę Tobie
napisać prywatnie pod warunkiem że zachowasz tajemnicę gdyż moja żona jest mi
bliska - nie jako żona w tej chwili , lecz siostra w Chrystusie i modlę się
nieustannie za Nią - opisywanie zaś naszego życia widziane z moimi oczami
byłoby niezgodne z Miłością .
Kocham Cię Boże Ojcze i TY Wiesz że z całej Duszy jestem Pewien i świadczę o
Twojej Nieograniczonej Miłości i Miłosierdziu ! TY Boże Ojcze Jesteś Ogromnym
Sercem Pałającym tylko Miłością i Wylewającym Miłość na całe Stworzenie !
Kochasz i tylko Kochasz !!! Uwielbiam Cie Tato ! Władek .
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: W drodze do kamiennego piekła
Ból i cierpienie kształtująPpolaków na pesymistów.
W Polsce od wielu lat apoteozuje się martylorogię. Stawiane pomniki nawiązują w
większości do cierpienia i bólu historii. Wojna skończyła się ponad 60 lat temu
a Polacy nad upamiętniają tamte lata. Zamiast iść ku przyszłości, cieszyć się
życiem, wydobyć się przez to z bolesnej traumy, my nadal gnuśniejemy w bagnie
historii, rozpatrujemy, analizujemy, nużamy się i pamiętamy...
Czy zamiast za grube pieniądze upamiętniać śmierć 40 tys. ludzi nie lepiej
wybudowac kilka żłobków lub świetlic szkolnych i wspomóc w teraźniejszości
polskie społeczeństwo?
Obecne podejście do zanużania społeczeństwa w śmierci, bólu i cierpieniu
odbierającym radośc życia jest wspólne dla obecnej władzy i komunistycznej, tyle
tylko, że poprzednia epoka w swych kłamstwach niosła nas ku nowej erze
wyzwolonych mas społecznych, obecna władza pod płaszyczkiem odzyskanej wolności
nuża społeczeństwo w cierpieniu, ale czegóż wymagać od władzy podtrzymującej
konkordat z kościołem katolickiem niosącym przesłanie śmierci, bólu i
cierpienia. Z jednej i z drugiej strony społeczeństwo polskie atakowane jest
pesymistyczną ideologią a nasze ciężko zarobione pieniądze przy których
zdobywaniu nasze łzy, pot i krew to o wiele więcej niż śmierć na krzyżu
człowieka w prehistorycznej starożytności, marnowane są na bzdurne
rozpamiętywanie przeszłości.

My Polacy chcemy iśc naprzód, chemy się cieszyć życiem, chcemy się śmiać, chcemy
zrzucić jarzmo bólu, chcemy być naprawdę wolnymi i mieć pewność, że nasze
władzesą równie wolne nie tylko od zjawiska korupcji i wulgarnej chciwości, ale
również od pesymistycznego sposobu myślenia. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Praca z polskiego
W kulturze motyw milosci i smierci czesto wzajemnie sie przenikaja. Milosc prowadzi do smierci, smierc zostaje przez milosc pokonana albo tez okazuje sie od niej silniejsza. Wreszcie moze byc i tak, ze milosc odsuwa smierc, pozwala czlowiekowi odnalezc nowe zycie. Biblia Nowy Testament -Chrystus umilowawszy swoich, do konca ich umilowal. Jego smierc na krzyzu jest wyrazem najwiekszej milosci do rodzaju ludzkiego, bo nie masz wiekszej milosci, nizby kto zycie dal.

Mitologia -Orfeusz próbuje swoja miloscia przezwyciezyc smierc. Idzie do Hadesu, by prosic jego wladców o przywrócenie zycia Eurydyce. Niestety, kiedy wychodzi wraz z zona z krainy umarlych, odwraca sie i na zawsze traci ukochana. Smierc okazala sie silniejsza od milosci. J. Bedier "Dzieje Tristana i Izoldy" -Milosc Tristana i Izoldy jest tak silna, ze gdy jedno umiera, drugie takze odchodzi ze swiata zywych. Ich uczucie jest w stanie przezwyciezyc smierc. Z grobu Tristana wyrasta krzak glogu i laczy go z grobem Izoldy. Trzykroc scinany, trzykroc sie odradza. W koncu król Marek decyduje, by rósl w spokoju. Zakochani, choc rozdzielenie za zycia, po smierci sie polaczyli.

W. Szekspir "Romeo i Julia" -Nieszczesliwi kochankowie skutkiem fatalnej pomylki popelniaja samobójstwo. Romeo, widzac uspiona Julie, sadzi, ze dziewczyna nie zyje. Nie chcac zostac na ziemi bez ukochanej, zabija sie. kiedy Julia sie budzi i spostrzega zwloki kochanka, przebija sie sztyletem

A. Mickiewicz "Konrad Wallenrod" -Wzajemna milosc Wallenroda i Aldony sprawia, ze gdy Konrad popelnia samobójstwo, z wierzy rozlega sie krzyk - znak, ze jego ukochana takze zakonczyla zycie.
A. Mickiewicz "Romantycznosc" -Bohaterka ballady, Karusia, jest oblakana. Niedawno stracila swego ukochanego Jasia, ale ciagle czuje obecnosc kochanka. rozmawia z nim: tak sie dziewczyna z kochankiem piesci, biezy za nim krzyczy, pada. Pragnie sie z nim polaczyc, bo czuje sie na swiecie obco, samotnie, zle (wez mie, ja umre przy tobie). W jej milosc, która trwa po smierci kochanka, wierzy tylko lud: Jasio byc musi przy swej Karusi, on ja kochal za zywota.
J. Slowacki "Kordian" -Odtracony przez Laure Kordian podejmuje nieudana próbe samobójcza.
J. Slowacki "Balladyna" -Filon, który odnajduje w lesie zwloki Aliny, odkrywa w niej ideal, którego przez cale zycie szukal. Zakochuje sie w martwej dziewczynie i pograza w rozpaczy, ze jego milosc nie ma szans na spelnienie.
H. Balzac „Ojciec Goriot”-oblakancza milosc do córek staje sie posrednio przyczyna smierci Goriota
Czesto marzy mi sie jakas przygoda milosna, jednak po krótkim czasie schodze twardo na ziemie, i uswiadamiam sobie, ze ' tak sie dzieje tylko w filmach"
Nie zyczylabym nikomu takiej milosci, poniewaz niesie ona co prawda szczesciej, ale chwilowe, a zarazem ciagle cierpienie, sutek i ból. Milosc powinna uskrzydlac, inspirowac, dajac radosc z zycia.

mysle ze to jest dobre:)
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Zadanie z RELIGI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

XII Śmierć na krzyżu - Miłość wszystkiemu wierzy
Jezus umiera na krzyżu. Zawieszony nad ziemią - jako wyklęty z ludzkiego rodu, jeszcze nie w niebie - bo śmierć zwleka. Pomiędzy ziemią a niebem - samotny. Już wszystko dokonał, aby przekonać świat o miłości Ojca. Wszystko już ofiarował: uniżenie Boga, gdy stał się Człowiekiem, życie wypełnione głoszeniem dobrej nowiny, swoje Ciało i Krew w Wieczerniku i podczas męki, Matkę swoją, teraz także własnego ducha złożonego w ręce Ojca dla życia każdego człowieka.
Jezus jest hojnym dawcą, nie liczy się z kosztami. Rozdaje swoją miłość bez żyrantów, bez poręczeń majątkowych. Bóg kocha za darmo i wierzy w człowieka, że przyjmie tę miłość, że tę miłość pokocha.
Jezu umierający, pomóż mi przyjąć dar Twego zbawienia. Niech spełni się miłość, która wszystkiemu wierzy.
KUNIEC

STACJA XII
Jezus na krzyżu umiera

     Dar z własnego życia to najbardziej niezwykły i zdumiewający znak Twojej miłości, Chryste, do nas, grzesznych ludzi tej ziemi. Będąc prawdziwym Bogiem, stałeś się równie prawdziwym człowiekiem. Pozwoliłeś nie tylko na to, by ludzie Ciebie aresztowali, by Cię ubiczowali, skazali na śmierć i przyprowadzili na Golgotę. Pozwoliłeś także na to, by ludzie odebrali Ci Twoje ludzkie życie. W Tobie, Bogu-Człowieku miłość Boga do człowieka okazała się silniejsza niż śmierć. Twoja miłość sięgnęła jeszcze dalej. W niezwykłym akcie miłości - zanim pozwoliłeś przybić się do krzyża - znalazłeś w Wieczerniku sposób na to, by pozostać z nami aż do skończenia świata: oddać życie dla tych, których się kocha, a jednocześnie pozostać z nimi, by ich wspierać - może jedynie Bóg.
     Twoja śmierć na krzyżu to nie tylko najwyższy znak nieodwołalnej miłości, ale także najbardziej wyraźny znak ceny, jaką zapłaciłeś, Chryste, za Twoją miłość aż do końca. Tuż przed śmiercią w swoich ludzkich uwarunkowaniach wykrzyczałeś słowa, które mną wstrząsają: "Boże mój, czemuś mnie opuścił". Oto co przeżywałeś w obliczu okrutnego, niewinnego cierpienia, w obliczu bezpośredniej bliskości śmierci. Poczułeś się wtedy po ludzku opuszczony przez Boga, który jest Miłością. Nie poddałeś się jednak emocjonalnej rozpaczy. Jak nieodwołalna była Twoja miłość do ludzi, tak równie nieodwołalne było Twoje zaufanie do Tego, od którego wyszedłeś i do którego teraz wracasz: "Ojcze w Twoje ręce oddaję ducha mego". W sytuacji, kiedy ktoś przybija mnie do krzyża cierpienia, albo kiedy ja sam wyrządzam sobie krzywdę, ulegając moim grzechom i słabościom, pragnę razem z Tobą. Chryste, wykrzyczeć całe moje zaufanie do Tego, który nie opuścił Ciebie i który nigdy o mnie nie zapomni: Ojcze w Twoje ręce oddaję moją przeszłość i teraźniejszość, a także moją nadzieję na lepszą przyszłość.
KUNIEC

Przeczytaj i napisz coś od siebie
Jak chcesz więcej to wejdź jeszcze na jakieś strony kościelne

Pozdrawiam

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Wygrajmy małżeństwo...
W artykule <agbgcs$d3@news.onet.plxcichy napisał(a):


Powtarzam pytanie: Gdzie w PŚ pisze, że
| kobiety nie mogą być kapłankami i gdzie pisze, że mogą to być wyłącznie
| mężczyźni?

Jezus przyszedł wypełnić a nie zmienć 'prawo'. W Mozaizmie kapłanami byli
wyłącznie mężczyźni z powodu woli Boga. Mozaizm (niektórzy go myla z
Judaizmem) był prekatolicyzmem.


Kolejny raz i tym razem ostatni powtarzam: Gdzie w PŚ pisze, że kobiety nie
mogą być kapłankami i gdzie pisze, że mogą to być wyłącznie mężczyźni?
Przecież taką ważną kwestię - kapłanów swego Kościoła - musiał dokładnie
przekazać i jasno omówić, skoro stanowczo twierdzisz, że "kobiety _nie_mogą_
być kapłanami".


 Gdzie w ogóle Jezus powiedział, że ustanawia Kapłanów,

W rozmowie z św.Piotrem.


I powiedział tam: Ustanawiam Ciebie i resztę apostołów kapłanami mojego
Kościoła?


którzy co
| niedzielę mają składać mu ofiarę i go jeść?

Podczas Ostatniej Wieczerzy.


Powiedział wtedy, że ustanawia apostołów kapłanami, którzy mają mu co
niedzielę składać mu ofiarę i go zjadać?


| Czyli na całym świecie kapłanów powinno być także 12 i jeden wśród nich
musi
| być zdrajcą i wydać papieża (vicario filii dei - czy jakoś tak) Żydom na
| śmierć na krzyżu.

Nie . Apostołowie dostali od Jezusa prawo min. mianowania zastępców bez
okreslonej ilości. Zdrajców jest duzo wiecej.


Czyli Jezus powiedział apostołom, ze mogą mianować swoich zastępców bez
określonej ilości i bez ograniczeń, a właściwie tylko z jednym - nie może
to być kobieta? To skąd te kobiety kapłanki i biskupki w początkach
chrześcijaństwa?


 Zresztą nawet są grafiki
| wczesnochrześcijańskie przedstawiające kobiety-kapłanki i biskupki (?).
| Wystarczy poszukać w książkach o początkach chrześcijaństwa.

Niestety to co czytałem dotyczyło jakichś mniejszych sekt chrześcijańskich.


O ile dobrze pamiętam to chyba niektóre grafiki przedstawiały kapłanki
chrześcijańskie z sekty rzymskiej... Jak będę w bibliotece to podam Ci
tytuły tych książek.


| I to wszystko na popieram .ateizm? Przecież ciebie nie obchodzą
szczegóły
| jakiejś wiary.xc
| To nie jest jakaś wiara, to katolicyzm - wyznanie ponad 90% Polaków
| (teoretycznie, co przyznają sami księża).

To ja miałem powiedzieć.:-)


Ups, sorry, że zwinąłem Twoją kwestię ;)

os. Dimmu Borgir - Puritanical Euphoric Misanthropia

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Nie rozumiem
Michał napisał:


| DLACZEGO zalozyles ze bog istnieje ?

Dlatego, ze wedlug mnie jest to logiczne.


Logiczne ??? Bog sie nudzil i postanowil stworzyc sobie kosmos,
meczyl sie siedem dni a potem pozwolil by jedna planetka
zamienila sie w piekielko w ktorym mecza sie ludzie by potem
zbijac baki w jego raju. No fakt, logiczne :) Chyba sie kurde
nawroce.


A to ze _jakis facet w sukience_  powiedzial mi na religii o
Chrystusie itd.
oznacza, ze po prostu zapoznal mnie z jedna z religii. No bo co
z tego, ze
tylko wierze w istnienie boga. Jesli juz bog istnieje, to ma
raczej jakis
plan co do ludzkosci i dobrze by bylo sie dowiedziec jaki. I to
wlasnie
przekazuja mi ksieza. Sam nie odkrylbym planu Bozego.


Jak czytam twoje wypowiedzi to doslownie czuje sie jakbym
naprawde rozmawial z najprawdziwszym fanatykiem religijnym, tak
wlasnie sobie ciebie wyobrazam. Jakis "Plan Bozy" ktory
przekazuja ci ksieza, wow. A skad oni znaja ten plan bozy ?


Wierze, dlatego ze wczesniej Bog przekazal Abrahamowi rozne


informacje.

Skad wiesz ?


Wiem, ze dla was Abraham mogl byc nienormalny albo po prostu
klamac, lecz
mnie to akurat przekonuje. Oczywiscie nie sam Abraham, lecz
rzeczy ktore sie
pozniej dzialy. Zycie Jezusa, rzeczy ktore robil czyli cuda.


Widziales ?


Powiesz pewnie,
ze to moglo byc niewyjasnione zachowanie czlowieka i natury.


Nie, powiem ze to mogl byc zwykly oszust (wielu takich bylo w
historii), zbieg okolicznosci lub zwyczajna blahostka ktora
urosla do rangi cudu przez plotki.


Wedlug mnie
jest bardzo mala szansa, zeby dzialo sie to akurat wtedy, gdy
Jezus ( a skad
wiesz, ze istnial Mieszko I??


Ze starych zapiskow, z wykopalisk.


Wiem o istnieniu Jezusa z badan naukowcow )
chodzil po ziemi. Mogl byc wariatem, ale musialby byc bardzo
inteligentny.
Jednak po co mialby to wszystko przekazywac, zbawiac swiat
umierajac na
krzyzu ??


A cholera wie - malo to wariatow ? BTW, ten pomysl ze zbawianiem
swiata przez smierc na krzyzu jest swietny :) Kto wymysla takie
rzeczy :)


Wszystko to wedlug mnie ma sens i tworzy logiczna calosc.


A co powiesz o Biblii - tworzy logiczna calosc ?

RED BARON
rba@go2.pl
*********************************************
Ziemia jest pieklem innej planety
*********************************************

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Granice absurdu i paranoi...


Chester Guzinski wrote:
| Nie istnieje nic, czego czas nie dotyczy.
Zdanie tozsame: "nie istnieje nic, czego materia nie dotyczy".


W pewnym sensie prawda.


A przeciez
grupa PARANAUKI w glownej mierze dotyczy spraw ponadmaterialnych i
ponadczasowych (co zreszta na jedno wychodzi).


Co to sa "sprawy ponadczasowe" i "ponadmaterialne"?
Te, ktorych nie mozemy sobie wytlumaczyc.
Po drugie pojecie czasu jest wzgledne.


| No chyba nie zamykaja. Widac to tu.
| Zamykaja - widac to tu.
Pokaz.


O... wystarczy spojrzec. Wszyscy "ograniczaja" postrzeganie.
Bog Jahwe jest najwyzszy i nie mozna nic pytac na jego temat, bo to
"Tajemnica wiary"
Wielki Wybuch "urodzil" ciekawe zdanie: przed nim bylo NIC.
I zamknal gebe tym, ktorzy probuja dociec jednak, czy bylo przed nim COS.


| Bogu na nic, ale bez jego pozwolenia, to by sie czlowiek nawet nie...
Ludzie, ktorzy mieli ciezkie dziecinstwo, najczesciej okrutnego i niedobrego
ojca, czesto przypisuja Bogu takie wlasnie cechy. Po co ci TAKI Bog??????


Bo taki jest, wedlug wyobrazen, kotre serwuja nam niektorzy "jego
sludzy", oczywiscie w cudzyslowie.


| Pieprzony hipokryta. Zamiast uleczyc chorobe, to sie tylko lituje.
Jak ma uleczyc? Wbrew czlowiekowi?


Jak wbrew, czy jak ktos choruje na raka, to ma sie z tego cieszyc, ze
Bog go czyms takim "obdarzyl"?


Czy widziales alkoholika, ktory wbrew
wszystkiemu upija sie codziennie i rujnuje sobie zycie?


Nie, to jego sprawa.


Uwazasz ze Bog
powinien ingerowac? Po co?


On sam wybral. A jak ktos moze sobie wybrac np. raka?


| Zsylajac antybiotyki? Wybacz, wole isc sie leczyc do lekarza, niz do Boga.
Alez to na jedno wychodzi!


W "kosciele" nie daja zadnych antybiotykow.


| Jesli czlowiek uwierzy w istnienie Sily
| Wyzszej, wowczas nastepuje taka mobilizacja wszystkich sil witalnych
| organizmu - ze choroba ustaje!
| Rece odrastaja, nogi odrastaja...
Rece nie odrastaja.


To ni ma cudow :(((


Ale nastepuje uzdrowienie. Czy byles kiedys na mityngu
Anonimowych Alkoholikow?


A na spotkaniu z Harrisem, Zbyszkiem Nowakiem (...) i innymi healerami?


| Ale - jesli sie zalamie,jesli odrzuci Boga -
| wowczas skazuje sie na cierpienie.
| Ale to Bog je zsyla, tyran jeden.
Boga mozna sobie zmienic. Zapewniam Cie. Wypisz sie spod wladzy tyrana.


Juz sie dawno wypisalem spod wladzy tyrana.


Obierz sobie za Boga kogos, kto Cie kocha tak bardzo, ze az gotow jest
poniesc meczenska smierc na krzyzu, abys zostal wybawiony z wszelkich udrek
i mial zycie w obfitosci.


Nic tym nie zmienil w moim zyciu.


| Czasem nawet sam Bog nie moze mu juz pomoc.
| Ale to nie jest wina Boga. Tak sobie mysle.
| WSZYSTKO dzieje sie z woli Boga.
U takiego Boga czlowiek bylby tylko niewolnikiem. Sprobuj sie jakos z tego
wyplatac.....Moze ci sie uda.....


Wyplatalem sie - juz nie mam Boga, ktory o wszystkim decyduje.
Wiec chce go natychmiast poznac, odrzec z wszelkiej tajemnicy.


| Szanowanko
| McKey
| ze strasznej, stanowiacej zagrozenie duchowe sekty Forum Nowej Cywilizacji
Lubisz straszyc?


Nie, to "oni" lubia nami straszyc (dominikanie)


| (tylko ciekawe, dla kogo zagrozenie...)
no wlasnie?


No... to jest problem.


Pozdrawiam
Chester Guzinski


Szanowanko
McKey
Forum Nowej Cywilizacji

PS. Pisujesz czasem z Netcafe na Wzgorzu Partyzantow? hehehe....

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Kara smierci - tylko w cudzyslowie


Uwazam, ze przed smiercia skazany powinien byc jakos upokarzany, aby nie
umieral dumny. Powinien miec swiadomosc
popelnionego czynu ...
Obecnie kara smierci jest raczej bezbolesna ... Jakis czas temu na
Discovery
pokazywano sale do egzekucji.
Szybki zastrzyk trujacej substancji a przed srodek nasenny i nic
umierajacy
nie wie ...
Moze powrocic do tortur sredniowiecznych?


No to sobie poczytaj. Ze strony
http://www.webfabrika.com.pl/lozinski/polska/zbrodnia.htm.
"W większości krajów, w których wykonuje się karę śmierci, egzekucja
związana jest z zadawaniem skazanemu wielu dodatkowych cierpień.

W krajach, w których prawo oparte jest na prawie koranicznym, obowiązuje
zasada, że jeżeli skazanemu zasądzono kilka kar, żadna nie eliminuje
drugiej. Jeśli ktoś skazany został na śmierć, chłostę i więzienie, to kara
śmierci wykonywana jest na końcu, po chłoście i odsiedzeniu wyroku.

Wymyślne są też sposoby jej wykonywania, które zależą od rodzaju
przestępstwa. Są to ukamienowanie, zrzucenie ze skały, ukrzyżowanie,
ćwiartowanie, a w najlepszym przypadku - ścięcie szablą. Procedura wymaga,
by skazany nie umarł zbyt szybko. Kamienie, którymi tłum rzuca w skazanego,
nie mogą być zbyt duże ani zbyt małe. Prawo koraniczne dokładnie określa ich
wielkość i ciężar. Wysokość skały musi być tak dobrana, by skazany nie zabił
się od razu, ale też, by rany odniesione wskutek upadku nie były zbyt
lekkie, tak by nie miał szans na przeżycie. Musi konać przez wiele godzin.
Ćwiartowanie rozpoczyna się od stopniowego ucinania kończyn bez naruszania
organów istotnych dla życia. Śmierć na krzyżu następuje przez uduszenie.
Dzisiejszy krzyż ma poprzeczną belkę na wysokości 130 cm nad ziemią.
Skazanemu przywiązuje się liną ręce i tułów, pozostawiając wolne nogi.
Początkowo stoi na ugiętych nogach, po pewnym czasie zaczyna zwisać na
ramionach, co powoduje znaczne ograniczenie ruchów klatki piersiowej i
powolne duszenie się. Wielokrotnie podnosi się, by lepiej oddychać, jest
jednak coraz słabszy. Zdarza się, że agonia trwa kilka dni.

Opisane powyżej kary nie zniknęły wraz z mrokami średniowiecza. Wykonywane
są teraz, pod koniec XX wieku, w Iranie, Iraku, Afganistanie, Pakistanie,
Bangladeszu, Arabii Saudyjskiej, Jemenie, Sudanie. W Iranie i Iraku wykonuje
się w ten sposób około 300 wyroków rocznie.

W Chinach wyroki wykonuje się na  wiecach egzekucyjnych , organizowanych na
stadionach sportowych, w obecności tysięcy widzów. Na wiece sprowadza się
całymi klasami dzieci ze szkoły. Tłum lży i poniża skazanych.

Od skazanych na śmierć pobierane są organy do przeszczepów. Operacja odbywa
się na miejscu egzekucji, w specjalnej furgonetce. Jest to związane z całą
gamą dodatkowych cierpień skazanego. Jeszcze przed egzekucją robi mu się
bolesne zastrzyki z surowicy i rysuje na jego ciele znaki ułatwiające szybką
pracę lekarzy. Agonia człowieka rozstrzelanego trwa od pięciu do 20 minut.
Natychmiast po egzekucji wyspecjalizowana ekipa chirurgów rozpoczyna
operację. Pobranie nerek lub innego organu zajmuje jej zaledwie około dwóch
minut. Następnie rozstrzelany człowiek wyrzucany jest z furgonetki na
ziemię. Konający, z ogromnymi ranami pooperacyjnymi, często jeszcze oddycha.
"

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: FASZYZM A REINKARNACJA

Petrescu <petre@box43.gnet.plwrote in article
<79h9cu$13@gemini.webcorp.com.pl...


Tjuzdej napisał(a) w wiadomości: <01be5046$a19b60c0$7dfb74c3@default...

| Biedak ten chyba nie rozumie co to jest Reinkarnacja .
| Cos gdzies tam uslyszal i zbudowal na tej podstawie bledna teoryjke
| dla poparcia jakichs swoich wynaturzen .
| A moze robi to swiadomie dla jakiegos niecnego celu ?

Gadasz glupstwa! Dlatego tak bardzo litujesz sie nad tym, jak go
okreslasz,
"biedakiem", natomiast nie masz serca dla tych, ktorych on obrazil, czyli
dla niepelnosprawnych?


Nie lituje sie nad nim , potepiam go za to ze wypowiada sie w temacie
ktorego nie zna w calosci a tylko : Tjuzdej wrote: 'cos tam gdzies uslyszal
'
Niepelnosprawnych - sprawnych inaczej , podziwiam za ich sile charakteru
i wole walki ze swym kalectwem - tak jak wspomnialem w pierwszym poscie
odnosnie tej dyskusji - to sa nie tylko byli zloczyncy ale tez dusze ,
ktore przez
swoje kalectwo chca czegos nauczyc nas , cierpia bysmy my zrozumieli
co to znaczy cierpiec , bysmy przelamali sie i bez zadnej zenady i wstydu
nauczyli sie podawac im pomocna dlon . Oni moga po prostu byc ludzmi
od nas o wiele lepszymi , madrzejszymi . Tak jak juz napisalem : znalem
takiego czlowieka - siedzialem z nim w lawce w podstawowce - niestety
juz nie zyje .


| Czlowiek ten dostrzegl tylko jedna strone problemu .
| W ogolnie rozomianej Doktrynie Reinkarnacji poprzez prawo karmy
| ( karma :suma naszych zlych i dobrych uczynkow ) w kolejnym wcieleniu
| zostaje nam przyznane takie cialo na jakie sobie zasluzylismy ( za kare
| badz w  nagrode ) w poprzednich wcieleniach ,badz takie jakie sami sobie
| wybieramy ( blednie lub nie )

A zatem ty rowniez oskarzasz niepelnosprawnych i kalekich od urodzenia o
to,
ze sami sa sobie winni? Kiedy rozdepcze mrowke, to ona sama jest temu
winna
(moze biedaczka ugryzla mnie w poprzednim wcieleniu?). Kiedy lew pozera
antylope, ktora cierpi przy tym bardzo, to ta biedna pozeraczka trawy
jest
cokolwiek winna wedlug ciebie?


Rozumujesz troche zbyt wasko tzn tylko w kategorii jednego zycia .
Dodaj jeszcze jeden wymiar i spojrzyj na temat z perspektywy wielu
tysiecy wcielen .
Co prawda niegdy tak dokonca nie dowiemy sie jak to bylo w poprzenich
wcieleniach to zawsze mozemy cos wyekstrapolowac z aktualnego obrazu
sytuacji ktory jest przeciez besposrednim skutkiem wczesniejszych wcielen.
Ekstrapolujac :
 1.Moze kiedys mrowka byla czlowiekiem ktory zajmowal sie tepieniem mrowisk
   a Ty byles mrowka ?
 2.Moze antylopa byla lwem a lew mrowka a antylopa wpadla w mrowisko ?
Zawsze jest wyjasnienie .


| W skrocie mowiac :
| 1. Owszem: czlowiek moze zostac ukarany wcieleniem jako kaleka
|     aby doswiadczyc cierpienia , poznac na sobie jak to jest byc kaleka
|     Tak jak dziecko ostrzegane przez rodzica przed dotkieciem goracego
|      garnka nie rozumie co to znaczy ' Parzy ' i mimo wszystko dotyka
go.
|      Po prostu musi sie sparzyc zeby wiedziec co to znaczy .

Ale dlkaczego tak mialby swiat byc urzadzony? Przeciez taki swiat bylby
okrutny i nieludzki!


Podobnie jak trener przyczepiles sie tylko do negatywnej strony problemu .

| 2. Czlowiek swiadomie wybiera zycie jako kaleka by tego doswiadczyc badz
|     by inni ludzie przy jego pomocy mogli sie czegos dobrego nauczyc -
| dowiedziec
|     o sobie . ( znalem takiego czlowieka , niestety juz nie zyje )

Czy dzieci z Zespolem Downa (Muminki) swiadomie wybraly sobie takie
wlasnie
zycie? Czy one sa winne temu w poprzednim wcieleniu?


Tak jak Jezus wybral smierc na Krzyzu bysmy my mogli
sie z tego czegos nauczyc !


| Postawa biedaka ( trenera ) jest godna potepienia .

Tez tak uwazam!

| Moze nieswiadomie
| stosuje on Klasyczna Sekciarska Manipulacje Informacja ( KSMI ha !)
| polegajaca na dostrzeganiu tylko czesci jakiejs wiekrzej , glebszej
prawdy
| , a pomijaniu reszty , ktora nie pasuje do manipulacyjnych zamiarow guru
| sekty .

Jakiej znowu reszty????]


Tak jak napisalem wczesniej : widzisz tylko jedna , ta zla strone medalu .

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Czy filozofowie są wierzący?
Nie pisałem o tych sprawach o które Pan pyta bo mnie nie interesowały
natomiast interesowała mnie MOC Boża oraz teoretyczna
wszechwiedza.
Przykłady które wymieniłem są opisane w Biblii a więc stanowią
dokument pisany. Istotne było dla mnie czy Pan rozgrzeszasz Boga
za jego zbrodnie na ludzkości.
Potop, plagi egipskie czy zabójstwo mieszkańców Sodomy i Gomory
to mord. Bóg nie musiał mordować ludzi by ich osądzić na Sądzie
Ostatecznym a ludzie nie musieli zabijać Jezusa by poznać Jego
boskość. Za dużo podłości i krwi niewinnej.
Za dużo...
Edward Robak*


| Rozumiem.
| Wielu ludzi wierzy, że prawda o Bogu zawarta jest w Pismach Świętych
| pisanych przez natchnionych ludzi.

Ja też wierzę, że w Piśmie Świętym (Biblii) jest zawarta prawda o Bogu.

| Z tych Pism zwanych Biblia wyłania
| się obraz Boga który uzewnętrzniał swoją MOC
| plagi egipskie
| potop
| zniszczenie Sodomy i Gomory.

A dlaczego nie napisał Pan np.: stworzenie człowieka, wyprowadzenie
Izraelitów z niewoli egipskiej, zesłanie Zbawiciela aby zbawić ludzi, Jego
śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie itd. itp.?

| Takie zdarzenia to konkrety - Bóg mści się na swoich dzieciach
| za nieposłuszeństwo.
| Tak?
| Czy w momencie gdy ulepił pierwszych rodziców z gliny i tchnął
| w nich Ducha to czy już wtedy wiedział, że będzie mścił się na swoim
| nieidealnym dziele?
| co?
| Sknocił coś i poprawił niszcząc swoje dzieło?
| Jak Pan to widzisz?
| Edward Robak*

Ja to widzę tak:
Bóg nic nie sknocił i na nikim się nie mścił. Dał ludziom wolną wolę. To oni
wybierają swoją postawę i czyny (często są to postawy i czyny, które są
złe - ale to wynika z istnienia wolnej woli). Bóg CHCIAŁ, żeby człowiek mógł
decydować.
Człowiek może wybrać w swoim życiu Boga, ale nie musi. Decyzja ta jest
bardzo ważna, gdyż zaważa na całym życiu (wiecznym). Często nie jest to
decyzja słowna. Można ją też wyrażać za pomocą czynów - czyniąc źle lub
dobrze (grzesząc lub nie). Mieszkańcy Sodomy prowadzili baaardzo złe życie.
Inaczej mówiąc ich decyzją było NIE (powiedzenie "nie" Bogu). W ten sposób
zdecydowali czy chcą żyć z Bogiem, czy nie. Każdy człowiek ma życie wieczne
(jego dusza nie ginie), ale może być ono z Bogiem (niebo) lub bez (piekło) -
zależy to od decyzji człowieka. Sodomici (chyba tak się nazywają mieszkańcy
Sodomy) dokonali wyboru i na dobrą sprawę nie umarli - w tym sensie, że ich
dusze nadal żyją, ale zgodnie z ich wyborem - bez Boga. Widocznie Bóg
wiedział, że żaden z nich już Go nie wybierze (-że każdy dokonał już wyboru,
którego by nie zmienił), a przez swoje zachowanie będzie tylko przeszkadzał
innym ludziom w wolnym wyborze (przykładem człowieka, którego Bóg ocalił z
tego "kataklizmu" był Lot).

Pozdrawiam
Paweł


Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Satanizm,prawda

Krowa napisał(a) w wiadomości: <3709aee@news.vogel.pl...

dlaczego tak sadzisz?
nie istnieje doskonaly odlam (denominacja), ale wszystkie do czegos tam
daza...
nawet katolicy... papiez jest autorytem, ktory nawoluje ludzi chocby do
pokoju w Jugoslawii... choc nie znaczy to jeszcze, ze jest chrzescijaninem.


Przykro mi, ale to sa suche slowa
Chodzi, mowilem, ze pozastal jedynie watek filozficzny, mistycyzm poszedl
sie na pole bzykac

Jezus dokladnie powiedzial, co masz zrobic, by zostac przyjetym, by byc
chrzescijaninem. Nikt, nawet dziecko boze nie jest i nie musi byc
doskonale.


Przykro mi, ale nie mam pewnosci, czy to on powiedzial, a zreszta bylo
jeszcze bardzo wielu Awatarow...

"stara przeminelo, a oto wszystko stalo sie nowe" (nie pamietam dokladego
cytatu, ani miejsca w NT). Znaczy to, ze wystarczy sie narodzic powtornie
(rozmowa Jezusa z Nikodemem, Jan 3), a juz bedziesz nowym czlowiekiem! Bez
lat wewnetrznego doskonalenia sie.


Ja juz umieralem i rodzilem sie ponownie chyba ze 3 razy

Skoro tak wierzysz w Agape, dlaczego nie pozwolisz mu poprowadzic Cie w
drodze do niego? Przeciez jeszcze zanim zaczales o nim myslec, zrobil dla
Ciebie tak wiele na krzyzu...


Nie smierc sie liczy, liczy sie zycie, liczy sie nauka, ktora przekazal,
wiedziac, ze zostanie ona w koncu wypaczona, on sluzyl przykladem -smierc na
krzyzu i zmartwychwtanie pokazuje nam jak mamy ukrzyzowac swoje ego, jak
mamy sie zrealizowac, aby nie bac sie zmian, ktore mimo, ze sa bolesne,
prowadza do czegos lepszego, tak nalezy interpretowac 'odkupienie', kosciol
to wypacza

A moze nie wierzysz nie tylko w papieza, ale i w Jezusa? Jesli tak, powiedz
mi o tym...


A jakie to ma znaczenie?
Nie mowie, ze nie wierze, ani nie mowie, ze wierze
Nie moge miec pewnosci co do jednego i drugiego, wazne co sie liczy teraz

| Przykro mi, ale z NT nie dowiesz sie nieczego o chrzescijanstwie :-(

Dlaczego?


Poniewaz zostal zmieniony
Niewygodne fragmety wyciete

Przeciez 'chrzescijanin' wzielo sie od slowa 'chrystus', ta nazwa zostala
uzyta w Nowym Testamencie.

Owszem, wiele ludzi czyta NT i mimo to nie znaja chrzescijanstwa... chocby
papiez, ktoremu "chrzescijanie" sa slepo posluszni.
Bog jednak daje zrozumienie swojego slowa. Wiele razy slyszalem (nigdy od
katolika), ze Duch Swiety pomaga zrozumiec to, co napisal. Samo
przeczytanie
owszem, nie wystarczy.


Jak kazda 'swieta' ksiege, a jestem ciekaw jak bys rozumial Liber Legis

Od siebie?
O tym mowi mistycyzm, kojarzony obecnie z New Age.
New Age jest ok :-)
W jaki swosob wynika to z moich slow?


"Wiec uczysz sie od kogos, chocby
od LaVeya, sam nic dobrego nie wymyslisz. "

O sobie, owszem, chocby od Jahwe.  :-)


Chocby od tzw. Ducha Sw. , niech Ci bedzie latwiej, nie bede sie wywodzil o
wyzszej jazni i pamieci magicznej :-)


ale nazbyt kojarzy sie z Biblia, a tam jest nazywany osoba.


Nie -przypominasz sobie kuszenie na pustyni?
To nie byla osoba, to byla walka Jezusa w jego wnetrzu: Jezus byl wielkim
magiem, mogl rozkazywac istota astralnym, mogl rzadzic swiatem, jednak
pokonal swoje ego, zwyciezyla Agape -milosc do ludzkosci

Byc moze to zle skojarzenia (zwlaszcza wedlug satanistow?), ale mysle, ze
powinni uzyc innej nazwy, chocby 'przeciwnik', ale w innym jezyku, zeby ich
uniknac.


Nie -ta nazwa pasuje jak najbardziej

Wlasciwie dlaczego 'przeciwnik'? 'Przeciwnik' czego? Czy nie Boga? nawet
gdyby 'Bog' rowniez mialby byc jakims symbolem.


Symbolem: buntu, sily, indywidualnosc, magyi
"Nie dasz zyc czarownicy" -rozkazuje JHVE

krowa
m@polbox.com


_______________________________________________
"Kazdy mezczyzna i kazda kobieta jest gwiazda"
-Aleister Crowley

Pozdrawia:
**Bialobaltim** alias **Apollyon**

zapraszam na stronke: www.free.com.pl/apollyon/
UIN: 24370660

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Satanizm,prawda

Bialobaltim napisał:


| Skoro tak wierzysz w Agape, dlaczego nie pozwolisz mu poprowadzic Cie w
| drodze do niego? Przeciez jeszcze zanim zaczales o nim myslec, zrobil dla
| Ciebie tak wiele na krzyzu...

Nie smierc sie liczy, liczy sie zycie, liczy sie nauka, ktora przekazal,
wiedziac, ze zostanie ona w koncu wypaczona, on sluzyl przykladem -smierc
na
krzyzu i zmartwychwtanie pokazuje nam jak mamy ukrzyzowac swoje ego, jak
mamy sie zrealizowac, aby nie bac sie zmian, ktore mimo, ze sa bolesne,
prowadza do czegos lepszego, tak nalezy interpretowac 'odkupienie', kosciol
to wypacza


wiec wierzysz, ze umarl na krzyzu, czy nie?
Owszem, jego ofiara moze byc symbolem tego, ze powinnismy sie ukorzyc,
jezeli to potrzbne, zrezygnowac z ego. Ale przeciez on sam powiedzial, w
jakim celu to robi...
Owszem, mozesz mu nie wierzyc.


| A moze nie wierzysz nie tylko w papieza, ale i w Jezusa? Jesli tak,
powiedz
| mi o tym...

A jakie to ma znaczenie?
Nie mowie, ze nie wierze, ani nie mowie, ze wierze
Nie moge miec pewnosci co do jednego i drugiego, wazne co sie liczy teraz


Ja mialem tak samo w trzeciej klasie (jestem w czwartej). Udowodnilem sobie,
ze Boga nie ma, przeciez jego obecnosc nie manifestuje sie w niczym,
wszystkie "duchowe" praktyki mozna sobie wytlumaczyc autosugestia lub
sugestia zbiorowa. Bardzo chcialem dowiedziec sie, czy Bog ma wiecej
wspolnego z chrzescijanstwem, czy tez z mistycyzmem.
Chcialbym, zebys szczerze pomodlil sie do Boga, bez wzgledu na to, w jakiego
Boga wierzysz (czy wierzysz?). Mozliwe, ze on pokaze Ci droge, tak jak
pokazal mi. Tylko nie mysl, ze przyjdzie to szybko.


| Przykro mi, ale z NT nie dowiesz sie nieczego o chrzescijanstwie :-(

| Dlaczego?
Poniewaz zostal zmieniony
Niewygodne fragmety wyciete


Nie wierze w to.
Owszem, nie potrafie tego udowodnic.
A nawet jesli jest pokrojony na kawalki, jest to nadal ta sama Biblia. Mimo,
ze troche zmieniona...


| Bog jednak daje zrozumienie swojego slowa. Wiele razy slyszalem (nigdy od
| katolika), ze Duch Swiety pomaga zrozumiec to, co napisal. Samo
przeczytanie
| owszem, nie wystarczy.

Jak kazda 'swieta' ksiege, a jestem ciekaw jak bys rozumial Liber Legis


Co to jest Liber Legis? Prosilem Cie, zebys nie uzywal trudnych wyrazow.


| Od siebie?
| O tym mowi mistycyzm, kojarzony obecnie z New Age.
New Age jest ok :-)


Jak mozesz sam siebie doskonalic, skoro nie jestes doskonaly? Bedziesz swoim
wlasnym nauczycielem?
New Age jest mieszanka religii, ktore wzajem sobie zaprzeczaja. Jest wiec
wewnetrznie sprzeczny.
Mozliwe, ze sie myle, jesli tak jest, powiedz mi, ale jedyna 'religia',
ktora mowi, ze Bog kocha czlowieka, nie wymaga od niego zadnego rodzaju
doskonalosci, jest chrzescijanstwo. Jak chcesz polaczyc je z innymi
wyznaniami? PRzeciez wlasnie zlaczenie wszystkiego jest celem new age.

A jesli w "Erze Wodnika" nie bedzie juz potrzebna zadna z religii, jak oni
staraja sie udowodnic. Czy bedzie potrzebne New Age?


| W jaki swosob wynika to z moich slow?

"Wiec uczysz sie od kogos, chocby
od LaVeya, sam nic dobrego nie wymyslisz. "


Nie pamietam dokladnie kontekstu tego cytatu.
Ktos powiedzial, ze bedac satanista jest wielce wolny, bo nie musi spelniac
zadnych regul (tego tez dokladnie nie pamietam). Po co wiec mu "biblia",
ktora jest tylko zbiorem regul? Chcialem w ten sposob wykazac, ze idea nie
sluchania nikogo, a jednoczesnie sluchania "biblii" jest wewnetrznie
sprzeczna.


| O sobie, owszem, chocby od Jahwe.  :-)

Chocby od tzw. Ducha Sw. , niech Ci bedzie latwiej, nie bede sie wywodzil o
wyzszej jazni i pamieci magicznej :-)


No widzisz. Cos takiego istnieje.
Ale Ty tego nie posiadasz! Nie dojrzysz tego we wlasnym wnetrzu.
Czlowiek nie jest istota doskonala.
Owszem, nikt nie moze udowodnic, czego w czlowieku nie ma, mozna jedynie
udowodnic to, co w nim jest. Ale czy masz jakies przeslanki, ktore mowia o
tym, ze ta "jazn magiczna" jest w Twoim wnetrzu? Mistycyzm wymaga wielu lat
poswiecen (chocby samych praktyk medytacyjnych). Nie moze byc wiec
traktowany inaczej niz pewna droga, filozofia zyciowa. Czy masz podstawy, by
wybrac wlasnie ja?

krowa
m@polbox.com

"Bo jesli ustami wyznasz, ze Jezus jest Panem,
i uwierzysz w sercu swoim, ze Bog wzbudzil go
z matrtwych, zbawiony bedziesz."
Rzym 10, 9.

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Religia a Nauka /fizyka kwantowa/ ;)
"PFG" <g@notthispart.if.uj.edu.plnapisał w wiadomości


| A to już rzecz gustu -- jednen człowiek odczuwa niesmak na widok
| gipsowego krasnala, innego razi wizerunek ukrzyżowanych zwłok,
| trzeciemu obie te rzeczy są zupełnie obojętne. Ot, wolność.

Szczerze powiedziawszy, jestem tą wypowiedzią głeboko zażenowany.
Ze smutkiem stwierdzam, Piotrze, że jest ona daleko poniżej twojego
zwykłego poziomu. Wyśmiewanie się lub demonstrowanie obrzydzenia
z symboli religijnych, także cudzych, należy w najlepszym razie uznać
za głęboko nietaktowne.


A gdzieżeś, Człowieku, zauważył wyśmiewanie się z symboli religijnych?
Dlaczego zdanie, nad którym można zastanowić się w kategoriach:
"prawda to czy fałsz?" uruchomiło w Tobie uczucie zażenowania?
Aż tak nie panujesz nad swoimi uczuciami?

Podejrzewam, że na świecie znajdzie się przynajmniej miliard ludzi,
dla których realistycznie przedstawienie zwłok człowieka, który
umarł na krzyżu, byłoby wyjątkowo rażące. Tak samo, jak
zwłok kogoś powieszonego, wbitego na pal, spalonego
czy z odrąbaną głową.

Przez kilkaset lat od śmierci Chrystusa Chrześcijanie wystrzegali
się przedstawiania Jezusa ukrzyżowanego. W tamtych czasach śmierć
na krzyżu była śmiercią hańbiącą, tak jak w późniejszych wiekach
śmierć na szubienicy. Z biegiem lat zaprzestano wykonywania
wyroków śmierci (na najgorszych łotrach) przez ukrzyżowanie,
dlatego wizerunek Jezusa ukrzyżowanego stał się "politycznie
poprawny", a w końcu został najważniejszym symbolem religijnym
chrześcijaństwa.

Swoją drogą zastanawiam się, dlaczego. Dlaczego nie Jezus
zmartwychwstały, tylko ukrzyżowany? Przecież miliardy ludzi
umarło, w taki czy inny sposób, a tylko (jak wielu wierzy) jeden
Jezus zmartwychwstał? Czy to nie jest najważniejszy dogmat
wiary?

Dzisiaj mało kogo (przynajmniej w Polsce) razi wizerunek
ukrzyżowanego Chrystusa. Tak jak i mnie. Lecz nie jest
to wszystko takie proste i oczywiste, jak to być może oceniasz.

Jako młody chłopak, ileś tam lat temu, obejrzałem pierwszy
raz w życiu (w kościele, na dość dużym ekranie) film fabularny
przedstawiający ostatnie dni oraz mękę Chrystusa. Doznałem
niejakiego wstrząsu, widząc "na własne oczy", co oprawcy
wyczyniali z Jezusem. Później - przez jakiś czas - inaczej
patrzyłem na każdy obraz krzyża. Przestał on być taką
kompletną abstrakcją, "czystym" i "gładkim" symbolem
religijnym. Do czasu kolejnego przyzwyczajenia...

Uważasz, że to w porządku? To przyzwyczajenie, nie tylko
moje (przy okazji, wierzę w istnienie oraz śmierć Chrystusa,
lecz nie mam opinii na temat jego zmartwychwstania), ale
milionów innych chrześcijan? I czy faktycznie "taktownym" jest
epatowanie widokiem ukrzyżowanego Jezusa? Czy widziałeś
kiedykolwiek, aby ktokolwiek obnosił się z wizerunkiem
zmasakrowanych zwłok kogoś, kogo bardzo kochał? Bo
w końcu chrześcijanie powinni kochać Chrystusa...

Dlaczego pilnuje'my', aby dzieci nie miały styczności z obrazami
przemocy, natomiast podstawia'my' im  niemal pod nos efekt
skądinąd odrażającej, okrutnej zbrodni? Ano, nie ma problemu.
Na początku dziecko kompletnie nic nie rozumie, a zanim
zrozumie, całkiem się przyzwyczai. Jeśli od najmłodszych lat
dziecko dorasta w otoczeniu, w którym co i rusz widzi właśnie
taki wizerunek, zaczyna go traktować jak każdy inny naturalny
element otoczenia. Uważasz, że to jest słuszne i zbawienne?
Osobiście nabieram pewnych wątpliwości.

Przejdę w końcu do rzeczy. Uważam, że na grupach dyskusyjnych
z wielce nobliwym dopiskiem "sci" nie ma miejsca na obrażanie
się (łącznie z obrażaniem tak zwanych uczuć religijnych), wkurwianie,
zażenowanie, wstyd, i tym podobne bzdury. Takie reakcje przystoją
dzieciom w piaskownicy i przysłowiowym "moherowym beretom".
Tutaj wystarczy jedno skromne i proste kryterium: albo ktoś gada
do rzeczy i z sensem, albo pieprzy jak potłuczony. Tak jak ja w tym
momencie, bredząc o religii na grupie poświęconej fizyce.

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Strona 3 z 4 • Wyszukiwarka znalazła 179 postów • 1, 2, 3, 4







Formularz

POst

Post*

**Add some explanations if needed